Nie udało się uratować życia 50 - latka .
ZOBACZ TEŻ: Pożar kombajnu ma polu w Krynce koło Łukowa
Jak poinformował nas dziś asp. szt. Marcin Józwik z Policji w Łukowie - mężczyzna, który podczas pożaru zboża w Zofiówce koło Wojcieszkowa został poparzony - nie żyje.
50- latek nieprzytomny został przetransportowany do specjalistycznego ośrodka przez śmigłowiec Lotniczego Pogotowia Ratunkowego.
- Niestety mimo starań lekarzy nie udało się uratować jego życia. Mężczyzna zmarł - mówi nam oficer prasowy Policji w Łukowie.
Przypomnijmy, Pożar wybuchł wczoraj - 26 lipca - w Zofiówce koło Wojcieszkowa. Strażacy zostali powiadomieni o pożarze zboża na pniu. Na miejscu zastali rozprzestrzeniający się ogień, który zajął już około hektara.
Na miejsce przybył również zespół ratownictwa medycznego do dwojga poszkodowanych w tym pożarze: 73-letniej kobiety i 50-letniego mężczyzny. Medycy wezwali również na miejsce helikopter LPR.
Strażacy ugasili pożar podając bezpośrednio na ogień prądy wody, zabezpieczyli również pobliskie budynki polewając je wodą.
W akcji brały udział jednostki: JRG Łuków, OSP Wojcieszków, OSP Wola Bystrzycka, OSP Oszczepalin Drugi, OSP KSRG Serokomla.
W Zofiówce byli też policjanci.
- Mundurowi na miejscu zdarzenia ustalili, że na pole przyjechał zaprzęgiem konnym 50-latek wraz ze swoją matką. Razem oczekiwali na kombajn, którym miało być wykoszone ich zboże. W pewnym momencie kobieta zauważyła rozprzestrzeniający się po polu ogień. 50-latek zaczął gasić płomienie, jednak w tym czasie ogień „zajął” też jego odzież - relacjonuje asp. szt. Marcin Józwik z Policji w Łukowie. .
Reklama
Na pomoc przybiegli mieszkający w pobliżu sąsiedzi, kocami próbowali ugasić palące się na mężczyźnie ubranie. Wezwani na miejsce strażacy natychmiast przystąpili do akcji. Okazało się, że 50-latek doznał rozległych poparzeń ciała i nieprzytomny został przetransportowany śmigłowcem do specjalistycznego szpitala.
- Niestety mimo udzielanej pomocy życia mężczyzny nie udało się uratować. Teraz policjanci pod nadzorem prokuratury ustalają dlaczego doszło do tragicznego w skutkach pożaru - kończy oficer prasowy.
Reklama
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze