Minęły już tygodnie od zgłoszenia sprawy organisty do prokuratury, a mężczyzna wciąż nie został przesłuchany. Rodzice ofiar nie kryją wściekłości. - Żyjemy w jakiejś równoległej rzeczywistości, gdzie prokurator nie widzi podstaw do postawienia zarzutów – mówi adwokat reprezentujący 14-latka.
Mimo że rodzice zgromadzili obszerny materiał dowodowy, w tym zdjęcia i nagrania, prokuratura wciąż nie przesłuchała organisty. - Mamy materiał dowodowy bardzo szeroki, jeżeli chodzi o bardzo niesmaczną fotografię, jeżeli chodzi o współżycie mężczyzn lub też młodych chłopców, którzy nawet są po prostu nawet prywatne zdjęcia - mówi w programie Reporterzy TVP marka jednego z 14-latków.
- Pan prokurator mówi, że przegląda materiały i pan nic nie widzi, po prostu nic nie widzi. Nawet. Pytał się, ile mój syn ma lat, także podejrzewam, że nawet nie zadał sobie trudu. Ustalenia tak wiele dziecko ma lat. Mówiłem mu, że być może, że inne dzieci są w to zamieszane w ogóle. Interesował go to w ogóle - mówi rozżalony ojciec 14-latka. Rodzice nie rozumieją, dlaczego nie zabezpieczono telefonu i laptopa mężczyzny, które mogą zawierać kluczowe dowody.
Jak poinformowaliśmy, jako pierwsi, postępowanie prowadzone jest z art. 200 §3 KK (prezentowanie treści pornograficznych małoletniemu) oraz art. 208 KK (rozpijanie nieletniego).
Agnieszka Kępka, rzecznik Prokuratury Okręgowej w Lublinie, podkreśla, materiał zgromadzony w tej sprawie na ten moment nie dawał podstaw do przedstawienia zarzutów nikomu.
Jednak rodzice i ich pełnomocnik, adwokat Artur Nowak, nie kryją oburzenia. - Jeżeli prokurator nie widzi podstaw do postawienia zarzutów, to znaczy, że po prostu żyjemy w jakiejś innej rzeczywistości, równoległej, z tą, którą ja znam z innych po prostu spraw, które o wiele mniej ubogim materiale dowodowym powodują, że jednak są stawiane zarzuty - przyznał adwokat ojca jednego z 14-latków.
Agnieszka Kępka zaznacza, że mówimy o procesie karnym, w którym również prokurator po pierwsze dba o prawa pokrzywdzonego, ale również nie może naruszać nadmiernie praw podejrzanego.
Podkreślmy, że autor zdjęć, nagrań i takich słów kierowanych do nieletnich chłopców wciąż ani nie został zatrzymany, ani nawet przesłuchany. Za podobne czyny grozi kara do 3 lat więzienia.
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze