To koniec pewnej epoki w Woli Gułowskiej. Pani Stasia Facon, którą zna chyba każdy, kto choć raz odwiedził nasz Dom Kultury, idzie na zasłużony odpoczynek. Przez równe 40 lat była dobrym duchem tego miejsca i dbała o to, żeby wszystko działało jak w zegarku. To tak, jakby z domu odszedł ktoś, kto zawsze wiedział, gdzie leżą klucze i jak naprawić każdą drobną rzecz.
Pani Stasia to prawdziwa rekordzistka. W swojej pracy widziała, jak zmieniają się czasy i moda. Przetrwała aż siedmiu różnych dyrektorów i trzy razy zmieniała się nazwa samego budynku. Dla niej nie było rzeczy niemożliwych. Kiedy organizowano festyny, koncerty czy remonty, ona zawsze była na posterunku. Można powiedzieć, że znała każdy kąt i każdą śrubkę w Domu Kultury-Pomniku Czynu Bojowego Kleeberczyków.
Dla mieszkańców i współpracowników Pani Stasia była jak chodząca encyklopedia. Pamiętała wszystkie ważne wydarzenia i obietnice sprzed lat. Zawsze spokojna, uśmiechnięta i chętna do pomocy. Kiedy inni się stresowali, ona miała gotowe rozwiązanie. Teraz, po czterech dekadach pomagania innym, przyszedł czas, żeby Pani Stasia zajęła się swoimi marzeniami i po prostu odpoczęła. Choć biurko będzie puste, drzwi Domu Kultury zawsze będą dla niej otwarte.
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze