Głośny ryk syreny rozdarł popołudniowy spokój w Serokomli dokładnie o 13:03. Strażacy rzucili swoje codzienne zajęcia, by w kilka chwil znaleźć się w remizie. Liczył się czas, bo ogień w lesie w miejscowości Wólka nie zamierzał czekać. Pierwszy zastęp był na miejscu już po ośmiu minutach od alarmu.
Widok, który zastali ratownicy, był groźny. Płomienie szybko trawiły suchą ściółkę i pięły się w górę, a wiatr spychał żar w stronę pobliskich zabudowań. Strażacy natychmiast rozwinęli linię szybkiego natarcia, by postawić ścianę wody między lasem a domami. Chwilę później do walki z żywiołem dołączył drugi zastęp, wspierany przez kolegów z JRG Łuków.
Dzięki temu, że ratownicy działali bez wahania, udało się uniknąć najgorszego. Ogień, choć żarłoczny, został zatrzymany w bezpiecznej odległości od gospodarstw. Gdy sytuacja została opanowana, na miejscu pojawili się policjanci, którzy teraz będą sprawdzać, co było bezpośrednią przyczyną wybuchu pożaru. To było intensywne popołudnie, które po raz kolejny pokazało, jak ważna dla mieszkańców jest czujność i gotowość lokalnych druhów.
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze