Kto powiedział, że Bieszczady to tylko dzika przyroda i odludzie? Koło Gospodyń Wiejskich z Toczysk postanowiło to sprawdzić na własnej skórze i... nie zamierza się tym z nikim dzielić! O ich pełnej przygód wyprawie mówi teraz cała wieś, a my mamy dla Was relację prosto od uczestników!
Padło hasło: "Jedziemy na wycieczkę!" – jak zawsze, ekipa KGW zareagowała natychmiast! W Bieszczady! Od pomnika Rzezi Wołyńskiej po Kirkut w Lesku, gdzie lokalne legendy przyprawiają o ciarki – wszystko było na trasie ich wędrówki. Ale to dopiero początek, bo prawdziwe emocje zaczęły się na… Bieszczadzkich Drezynach Rowerowych w Uhercach Mineralnych!
„Wiatr chciał nas porwać, ale widoki były tego warte” – opowiadają uczestnicy, którzy dzielnie wspięli się na wieżę widokową na Holicy. Bieszczady to nie tylko widoki – to wyzwanie! Drugi dzień zaczął się jeszcze intensywniej – tym razem kolejką gondolową PKL Solina. Panoramy nad Soliną rozbudziły apetyt na więcej, więc był rejs statkiem i spacer po zaporze, aż dotarli do źródełka w Myczkowcach – magicznego miejsca, które miało być wisienką na torcie.
Wszystko to nie byłoby możliwe bez ich niezawodnych towarzyszy – przewodnika pana Tomasza i kierowcy pana Tadeusza, którzy spisali się na medal. „W Bieszczady przyjeżdża się raz, a później tylko się wraca” – mówią uczestnicy. Wygląda na to, że Toczyska nie powiedziały jeszcze ostatniego słowa i już planują kolejne wyprawy.
Jak mówią uczestnicy: „Bieszczady? Bez dwóch zdań – wracamy tam!”
ZOBACZ RÓWNIEŻ:
Aplikacja ŁUKÓW.TV
OGŁOSZENIA TUTAJ!
MENU TUTAJ
NEKROLOGI TUTAJ
CZYTAJ: eradzyn.pl, lukow.tv, turyki.pl, tudeblin.pl, egarwolin.pl
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze