Dla ratowników z Serokomli poniedziałek zaczął się, zanim większość z nas zdążyła otworzyć oczy. Strażacy nie mieli chwili wytchnienia. Najpierw pędzili gasić pożar, a chwilę później pomagali mieszkańcom walczyć z zalanym podwórkiem. To był trudny poranek, w którym ogień i woda wystawiły ich czujność na wielką próbę.
Pożar garażu w Serokomli
Wszystko zaczęło się jeszcze przed świtem, dokładnie o godzinie 4:40. Strażacy dostali sygnał, że w samej Serokomli pali się garaż. Akcja była błyskawiczna, bo ratownicy pojawili się na miejscu już po kilku minutach. Szybkie działanie sprawiło, że ogień nie zdążył się rozprzestrzenić na inne budynki. Strażacy użyli jednego strumienia wody i dzięki temu sprawnie opanowali zagrożenie. To była krótka, ale bardzo ważna walka o bezpieczeństwo sąsiednich domów.
Straż Pożarna na miejscu zdarzenia
W gaszeniu ognia brało udział kilka jednostek, co pozwoliło na sprawne zabezpieczenie całego terenu. Według informacji przekazanych przez OSP KSRG Serokomla, na miejscu pracowały dwa wozy z ich jednostki. Wspierali ich także druhowie z OSP Charlejów oraz zawodowi strażacy z JRG Łuków. Dzięki ich wspólnej pracy sytuacja została szybko opanowana.
Podtopienie posesji w Czarnej
Ledwo strażacy wrócili do bazy i odłożyli sprzęt, a już o godzinie 6:08 odebrali kolejną prośbę o pomoc. Tym razem wezwanie przyszło z miejscowości Czarna. Woda wdarła się na jedno z podwórek i trzeba było działać prędko, żeby nie dopuścić do większych strat. Strażacy z Serokomli połączyli siły z kolegami z OSP Wola Gułowska. Wspólnie uruchomili pompy i po około godzinie ciężkiej pracy w trudnych warunkach podwórko było znowu suche.
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze