Reklama

Pijany kierowca dachował w Karwowie. Zdradziły go ślady na śniegu

Brawura, alkohol i ucieczka w mróz – tak w skrócie można opisać zdarzenie, do którego doszło wczoraj pod Karwowem. 30-letni kierowca Seata, mając 1,5 promila alkoholu w organizmie, doprowadził do groźnego dachowania, po czym próbował zmylić pościg, uciekając przez zaśnieżone pola. Nie przewidział jednego: zima wystawiła go policjantom „na talerzu”.

 

Do zdarzenia doszło wczoraj po godzinie 17:00. Dyżurny łukowskiej komendy otrzymał dramatyczne zgłoszenie o samochodzie osobowym, który z dużą prędkością wypadł z drogi, dachował i z impetem uderzył w ogrodzenie jednej z posesji w pobliżu miejscowości Karwów.

Ślady na śniegu doprowadziły do celu

Gdy mundurowi dotarli na miejsce, zastali jedynie roztrzaskany wrak Seata. Świadkowie zeznali, że kierowca, słysząc, że na miejsce wzywana jest pomoc, rzucił się do ucieczki pieszo. Mężczyzna zniknął w mroku, kierując się w stronę okolicznych pól.

Reklama

Policjanci natychmiast podjęli pościg. Zadanie ułatwiła im zimowa aura – na świeżym śniegu wyraźnie odznaczały się ślady uciekiniera. Funkcjonariusze mieli świadomość, że czas gra kluczową rolę nie tylko ze względu na ujęcie sprawcy, ale także jego bezpieczeństwo. Niskie temperatury oraz ryzyko obrażeń powypadkowych stanowiły realne zagrożenie dla życia mężczyzny.

Po około dwóch kilometrach marszu „po śladach”, policjanci dotarli do jednej z posesji. To tam ukrywał się kompletnie przemarznięty 30-latek z gminy Wojcieszków.

Reklama

Szarża na „podwójnym gazie”

Śledczy pracujący na miejscu wypadku szybko odtworzyli przebieg zdarzeń. Z ustaleń wynika, że 30-latek pędził z nadmierną prędkością. Podczas manewru wyprzedzania innego pojazdu stracił panowanie nad autem, co doprowadziło do dachowania.

Powód ucieczki stał się jasny tuż po przebadaniu zatrzymanego alkomatem. Urządzenie wskazało blisko 1,5 promila alkoholu w organizmie. Choć na miejsce wezwano karetkę pogotowia, okazało się, że uciekinier miał ogromne szczęście – mimo groźnie wyglądającego wypadku, nie odniósł poważnych obrażeń.

Reklama

Surowe konsekwencje

Dla 30-latka to dopiero początek kłopotów. Wkrótce usłyszy zarzuty, za które grożą mu surowe kary:

  • do 3 lat pozbawienia wolności,

  • zakaz prowadzenia pojazdów na okres co najmniej 3 lat,

  • wysoka grzywna,

  • obowiązkowe świadczenie pieniężne na rzecz Funduszu Pomocy Pokrzywdzonym w wysokości minimum 5000 złotych.

Aplikacja na Androida

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Źródło i opracowanie własne Aktualizacja: 29/01/2026 10:46
Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.



Reklama

Wideo Łuków.TV




Reklama
Najnowsze wiadomości