Reklama

Nastolatkowie z Adamowa za sterami leśnych gigantów. Szkoła daje uczniom fach wart tysiące złotych

ADAMÓW. Kto powiedział, że w szkole średniej trzeba tylko siedzieć w ławkach i bezmyślnie kłuć teorię? Uczniowie z Zespołu Szkół im. Gen. Franciszka Kamińskiego w Adamowie właśnie udowadniają, że nauka zawodu może wyglądać zupełnie inaczej. Zamiast tradycyjnych lekcji, młodzież wskakuje do kabin potężnych, naszpikowanych elektroniką maszyn leśnych. Wszystko w ramach unijnego projektu „ZESPÓŁ SZKÓŁ W ADAMOWIE – PROFESJONALNA SZKOŁA PRZYSZŁOŚCI”. Efekt? Absolwenci wyjdą ze szkoły z uprawnieniami, za które na prywatnym rynku trzeba zapłacić fortunę.

 

Cała akcja ruszyła dzięki potężnemu zastrzykowi gotówki z Europejskiego Funduszu Społecznego Plus (EFS+) w ramach programu regionalnego „Fundusze Europejskie dla Lubelskiego 2021–2027”. Dyrekcja szkoły idealnie wyczuła moment – zamiast kształcić w profesjach, które powoli odchodzą do lamusa, postawiła na absolutny hit współczesnego leśnictwa.

Harwester i forwarder, czyli leśna ekstraklasa

Dla laika te nazwy brzmią jak z filmu science-fiction, ale w nowoczesnym leśnictwie to absolutna podstawa. Kursy na operatorów tych maszyn to najatrakcyjniejszy punkt całego unijnego projektu. Czego dokładnie uczy się młodzież z Adamowa?

Reklama
  • Harwester (maszyna wielooperacyjna): To prawdziwy potwór do zadań specjalnych. Jedna taka maszyna potrafi jednocześnie ściąć drzewo, oczyścić pnie z gałęzi i pociąć je na idealne kawałki. Operator steruje wszystkim za pomocą zaawansowanych dżojstików i systemów komputerowych. Praca jest szybka, wydajna, a co najważniejsze – bezpieczna, bo człowiek nie stoi z piłą pod walącym się drzewem.

  • Forwarder: Kiedy harwester zrobi swoje, do akcji wkracza forwarder. To wielka maszyna transportowa, która zbiera pocięte kłody i sprawnie wywozi je z głębi lasu do dróg zjazdowych, skąd mogą je odebrać ciężarówki. Kluczowe jest to, że maszyna radzi sobie w koszmarnym, błotnistym terenie, a dzięki specjalnej konstrukcji szerokich kół nie niszczy leśnej gleby ani młodych drzewek.

    Reklama

Pracodawcy już zacierają ręce

Po co uczniom tak trudne szkolenia? Bo na rynku pracy brakuje ludzi, którzy potrafią okiełznać taki sprzęt. Dzisiejsze leśnictwo to już dawno nie jest praca z siekierą i piłą w ręku – to zaawansowana technologia. Prywatne firmy leśne oraz nadleśnictwa dosłownie polują na dobrych operatorów, a zarobki w tej branży (zarówno w Polsce, jak i za granicą) robią potężne wrażenie.

„Udział w tych kursach daje naszym uczniom ogromną przewagę na starcie w dorosłe życie. Kończą szkołę nie tylko z papierem, ale przede wszystkim z konkretnym, elitarnym wręcz rzemiosłem w ręku. Dla pracodawcy taki absolwent to skarb – gotowy pracownik, którego nie trzeba uczyć od zera na drogim sprzęcie” – słyszymy w adamowskiej szkole.

Reklama

Projekt realizowany w Adamowie pokazuje, jak z głową wydawać unijne dotacje. Zamiast nudnych szkoleń teoretycznych, młodzież dostała do rąk konkretny fach, który dla wielu z nich będzie prostą i szybką przepustką do świetnie płatnej kariery.

Aplikacja na Androida

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Źródło i opracowanie własne Aktualizacja: 16/06/2026 12:13
Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.



Reklama

Wideo Łuków.TV




Reklama
Najnowsze wiadomości