Wieczorna cisza na drodze między Anoninem a Gózdem została przerwana w minioną środę po godzinie 20:00. To właśnie wtedy do strażaków dotarło zgłoszenie, które mogło zwiastować groźny wypadek.
Nad czarną wstęgą asfaltu niebezpiecznie pochyliły się pnie drzew. W świetle reflektorów wyglądały jak pułapka zastawiona na niczego nieświadomych kierowców. Wystarczyłby silniejszy podmuch wiatru lub ciężar zalegającego szronu, by potężne konary runęły wprost na dach przejeżdżającego samochodu.
Na miejsce natychmiast ruszyły zastępy z OSP KSRG Tuchowicz oraz OSP Gózd. Druhowie zastali sytuację, która wymagała sprawnego działania i precyzji. Nie było miejsca na zwłokę, ponieważ każda minuta zwiększała ryzyko tragedii na tym leśnym odcinku. Strażacy zabezpieczyli teren, rozstawili pachołki i przy blasku roboczych lamp zabrali się do usuwania zagrożenia. Słychać było tylko warkot pił spalinowych i krótkie komendy wydawane przez dowódców akcji.
Dzięki determinacji ochotników i ich doskonałej znajomości terenu, droga szybko stała się znów bezpieczna. Drzewa, które jeszcze chwilę wcześniej groziły zablokowaniem trasy, zostały pocięte i uprzątnięte. To kolejna interwencja, która pokazuje, że mieszkańcy mogą liczyć na swoich strażaków o każdej porze dnia i nocy. Warto jednak pamiętać, by przejeżdżając przez te okolice, zdjąć nogę z gazu i uważnie obserwować ścianę lasu, bo natura potrafi zaskoczyć w najmniej oczekiwanym momencie.
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze