Temat biegających bez opieki psów i tego, jak szybko reagują służby, regularnie wraca w rozmowach mieszkańców Łukowa. W programie „Porozmawiajmy o Łukowie” na antenie Łuków.TV burmistrz Piotr Płudowski postawił sprawę jasno: miasto własnego azylu nie wybuduje. Wyjaśnił też, jak zamierza rozwiązać ten problem raz a dobrze.
Choć mieszkańcy dopytują o miejskie lub powiatowe schronisko, burmistrz ucina spekulacje. Jego zdaniem opieka nad bezdomnymi czworonogami to zadanie dla wyspecjalizowanych firm, a nie dla urzędników.
Od kilku lat Łuków współpracuje ze schroniskiem „Zwierzaki do wzięcia” i – jak zapewnia włodarz – ta relacja układa się świetnie. Miasto chwali sobie przede wszystkim to, że schronisko reaguje błyskawicznie, a zgłoszenia są załatwiane sprawnie. A to przecież na opieszałość interwencji mieszkańcy skarżyli się najgłośniej.
Prawdziwym przełomem nie będzie jednak kolejny budynek schroniska, ale zmiany w prawie. Piotr Płudowski ogromne nadzieje pokłada w rządowych planach wprowadzenia obowiązkowego chipowania wszystkich psów i kotów.
Jak ma to działać w praktyce?
Pełna baza danych: Każdy domowy czworonóg dostanie swój unikalny chip.
Koniec z anonimowością: Jeśli pies ucieknie albo ktoś go porzuci, straż miejska od ręki sprawdzi w systemie, kim jest właściciel.
Darmowe chipowanie? Burmistrz zapowiedział, że gdy nowe przepisy wejdą w życie, miasto chętnie dorzuci się do kosztów znakowania zwierząt, żeby odciążyć kieszenie mieszkańców.
Burmistrz nie ukrywa, że sukces tego planu zależy od odpowiedzialności nas wszystkich. Dzięki chipom zgubione zwierzaki zamiast trafiać do klatek w schroniskach, będą mogły błyskawicznie wracać na własną kanapę. Skorzystają na tym wszyscy: psy unikną stresu, a miasto nie będzie wydawać ogromnych pieniędzy na ich długie utrzymanie.
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze