Mali piłkarze z akademii Amplus Łuków pokazali w miniony weekend, że drzemie w nich ogromna siła. Chłopcy z rocznika 2016 pojechali do Międzyrzeca Podlaskiego na siódmą edycję turnieju Santa Cup i od razu rzucili rywali na kolana. Choć początki na boisku nie należały do najłatwiejszych, łukowska ekipa udowodniła, że cierpliwość i twarda walka do samego końca zawsze się opłacają.
Sukces w turnieju Santa Cup
W sportowych zmaganiach wzięło udział wiele mocnych drużyn z całego regionu. Na parkiecie zameldowali się zawodnicy z Białej Podlaskiej, Parczewa, Firleja oraz Jabłonia. Nie zabrakło też gospodarzy i lokalnych rywali z łukowskich Orląt. Każdy mecz był dla dzieci wielkim przeżyciem, a poziom gry pokazał, że lokalna piłka młodzieżowa ma się naprawdę świetnie.
Obrona na medal i Amplus Łuków
Pierwsze mecze w wykonaniu łukowian były dość nerwowe. Piłka w ataku nie chciała słuchać młodych zawodników, a brak skuteczności pod bramką przeciwnika mógł wprowadzić niepokój. Na szczęście obrona Amplusa działała jak szwajcarski zegarek. Nasi zawodnicy spisywali się tak dobrze, że przez cały turniej nie stracili ani jednego gola. To właśnie ta szczelna defensywa otworzyła drogę do wielkiego finału. Tam łukowianie zmierzyli się z niepokonanym wcześniej Gromem Firlej. W decydującym starciu nasi napastnicy wreszcie odnaleźli właściwy rytm i błyskawicznie wbili rywalom trzy bramki, pieczętując zdobycie pucharu.
Zwycięski skład i nagrody
Na najwyższym stopniu podium stanęli: W. Kowieski, M. Hermanowicz-Kład, M. Matejek-Holland, J. Chromiński vel Loczek, Domino Konieczny, J. Krasnodębski-Kropka, A. Siemionek-Łowca fok, P. Jakimowicz-Mała Stopa, M. Gajek oraz Filipeczek Radzikowski. Turniej przyniósł też indywidualne wyróżnienia. Za najlepszego zawodnika w ekipie uznano M. Matejka, natomiast prawdziwą gwiazdą całych zawodów został Janek Chromiński. Cały ten sukces nie byłby możliwy bez wielkiego wsparcia rodziców, którzy swoją cierpliwością i wiarą w dzieci dodawali im skrzydeł przy każdym zagraniu.
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze