To miał być dla nich łatwy i szybki zarobek, ale bezczelni naciągacze z stolicy przeliczyli się na całego! 35-letnia kobieta i jej 42-letni kompan z Warszawy przyjechali do Lublina, aby wyłudzać od nieświadomych niczego ludzi życiowe oszczędności. Ich perfidny plan runął jednak jak domek z kart, gdy na ich drodze stanęli lubelscy policjanci.
Do pierwszego ze skrajnie bezczelnych oszustw doszło na początku lipca w dzielnicy Czechów w Lublinie. Scenariusz był dobrze znany z policyjnych kronik, ale wciąż wyjątkowo skuteczny. Oszuści skontaktowali się z ofiarą, podszywając się pod funkcjonariuszy organów ścigania. Wmyślili dramatyczną historię o „fałszywych banknotach” i konieczności zabezpieczenia gotówki do rzekomego śledztwa.
Gdy przestępcza machina poszła w ruch, duet podzielił się rolami. 42-latek bezczelnie zapukał do drzwi i odebrał od otumanionej kłamstwami osoby blisko 20 tysięcy złotych. W tym samym czasie jego 35-letnia wspólniczka kręciła się po okolicy, pełniąc rolę „czujki” i rozglądając się, czy w pobliżu nie pojawiają się prawdziwe policyjne radiowozy.

Naciągacze myśleli, że po udanym skoku w Lublinie rozpłyną się w powietrzu bez śladu. Bardzo się jednak pomylili! Do akcji wkroczyli kryminalni z Wydziału do walki z Przestępczością Przeciwko Mieniu Komendy Miejskiej Policji w Lublinie. Dzięki skrupulatnej i błyskawicznej pracy operacyjnej funkcjonariusze namierzyli i zatrzymali warszawski duet.
Na tym jednak sprawy nie zakończono. Miejscowi policjanci poszli za ciosem. W toku dalszych czynności śledczy udowodnili 42-latkowi jeszcze dwa kolejne oszustwa na terenie miasta! Mężczyzna, przyciśnięty do muru zgromadzonymi dowodami, przyznał się do winy. Dzisiaj wiadomo już, że bezwzględna para naciągaczy uszczupliła portfele swoich ofiar na łączną kwotę prawie 100 000 złotych!
Obydwoje zatrzymani usłyszeli już w prokuraturze zarzuty oszustwa. Śledczy nie mieli wątpliwości, że przestępcy muszą natychmiast trafić za kraty, by nie skrzywdzić kolejnych osób. Sąd w pełni podzielił wniosek policji oraz prokuratury i podjął decyzję o bezwzględnym zastosowaniu środka zapobiegawczego – 35-latka i 42-latek zostali odseparowani od społeczeństwa i spędzą w tymczasowym areszcie najbliższe 3 miesiące.
Oszuści przebywają już w Areszcie Śledczym w Lublinie. Za perfidny proceder i żerowanie na zaufaniu mieszkańców grozi im teraz surowa kara – nawet do 8 lat bezwzględnego więzienia.
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze