Podczas gdy rówieśnicy często spędzają czas przed ekranami telefonów, Aleksander Sidoruk dźwiga ciężary, które budzą respekt nawet u dorosłych. 11-letni reprezentant „Olimpijczyka Łuków” właśnie wrócił z Siedlec ze srebrnym medalem, udowadniając, że w naszym mieście rośnie prawdziwy mocarz.
Siedlce przecierały oczy ze zdumienia 29 kwietnia 2026 roku, kiedy na pomost podczas Wielobojów Atletycznych im. Zygmunta Wielogórskiego wyszedł młody łukowianin. Choć Aleksander ma dopiero 11 lat, walka z ciężarami w konkurencji podrzutu wyglądała w jego wykonaniu na czystą formalność.
ZOBACZ: Religijne pamiątki na Chrzest jako wyjątkowy symbol pierwszego ważnego wydarzenia
Podrzut to nie tylko brutalna siła, to przede wszystkim dynamika i technika, na której wielu starszych zawodników „łamie zęby”. Aleksander Sidoruk nie dał sędziom żadnych szans na błąd. Za swój występ zgarnął maksymalną liczbę punktów, co wywindowało go na wysokie, drugie miejsce w klasyfikacji ogólnej.
Ten sukces to nie przypadek, a efekt systematycznej pracy w łukowskim klubie. Młody siłacz pokazuje, że zaangażowanie i potężny potencjał sportowy mogą dać niesamowite rezultaty jeszcze przed pójściem do szkoły średniej.
ZOBACZ: Adamów liderem cyfrowych zmian w regionie z funduszem niemal 2 mln złotych
Atmosfera na zawodach w Siedlcach była gorąca, ale łukowscy kibice mieli najwięcej powodów do dumy. Aleksander odebrał pamiątkowy medal i dyplom, ale to jego styl walki zapadnie w pamięć ekspertom na długo. Trenerzy nie mają wątpliwości: mamy do czynienia z talentem czystej wody.
Wieloboje Atletyczne to trudny sprawdzian, ale łukowska szkoła podnoszenia ciężarów po raz kolejny udowodniła, że potrafi przygotować młodzież do walki o najwyższe cele. Aleksander Sidoruk to nazwisko, które warto zapamiętać – o tym chłopaku usłyszy jeszcze cała sportowa Polska.

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze