Historia zatoczyła koło w miniony weekend na ulicach naszego miasta. Dokładnie 14 lutego minęła kolejna rocznica powstania Armii Krajowej, czyli tej niezwykłej siły, która w mrocznych czasach okupacji dawała Polakom nadzieję na wolność. Choć AK była największą podziemną armią w całej Europie, dla nas ma ona przede wszystkim twarze konkretnych sąsiadów i dowódców, którzy stąd ruszali do walki. Aby oddać im należny szacunek,
Światowy Związek Żołnierzy Armii Krajowej Koło Łuków przygotował lokalne uroczystości związane z Narodowym Dniem Pamięci Żołnierzy Armii Krajowej. To nowe święto, które oficjalnie gości w naszym kalendarzu od 2025 roku, pozwala nam raz jeszcze głośno powiedzieć dziękuję tym, którzy dla kraju zaryzykowali wszystko.
Główne punkty programu przypadły na niedzielę 15 lutego. Wszystko zaczęło się od wspólnej mszy świętej, podczas której mieszkańcy Łukowa modlili się w intencji dawnych bohaterów. Po nabożeństwie poczty sztandarowe i uczestnicy przeszli pod pomnik kapitana Wacława Andrzeja Rejmaka, znanego wielu jako Ostoja. Postać tego ostatniego komendanta Obwodu AK Łuków jest dla nas symbolem niezłomności i lokalnego patriotyzmu. To właśnie tam, w ciszy i z należytą powagą, zapłonęły znicze i złożono kwiaty.
Wśród osób składających wiązanki pojawili się przedstawiciele łukowskiego samorządu. Hołd partyzantom oddał burmistrz Piotr Płudowski wraz z wiceprzewodniczącym Rady Miasta Jarosławem Oklińskim oraz radnym Arkadiuszem Pogonowskim. Obecność władz miasta i samych łukowian pokazała, że pamięć o Polskim Państwie Podziemnym jest u nas wciąż żywa i przekazywana z pokolenia na pokolenie. Takie spotkania przypominają, że wolność, którą cieszymy się dzisiaj, ma swoje korzenie w odwadze ludzi, którzy kilkadziesiąt lat temu nie bali się stanąć w obronie niepodległości.
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze