Dwaj pijani rowerzyści zatrzymani przez drogówkę w powiecie łukowskim. Obaj dostali po 2,5 tys. zł mandatu 70 latek i 53 latek.
Jesienne popołudnia i poranki potrafią zaskoczyć, ale niektórzy kierujący jednośladami skutecznie „podkręcają” ryzyko zupełnie bez pomocy pogody. Przekonali się o tym policjanci z łukowskiej drogówki, którzy w miniony weekend dwukrotnie trafiali na rowerzystów prowadzących swoje pojazdy na podwójnym gazie. I choć o trzeźwości na drodze trąbi się na każdym kroku, dla niektórych mandat rzędu kilku tysięcy złotych to wciąż jedyna metoda, by dotarła do nich powaga sytuacji.
Pierwsza z takich interwencji miała miejsce w sobotę, 17 października. Patrol zwracający uwagę na lokalne trasy zauważył rowerzystę, którego styl jazdy wyraźnie odbiegał od normy. Jechanie wężykiem na drodze publicznej rzadko kiedy wróży coś dobrego.
- Role, 17 października, przed godziną 14:00. Kierujący rowerem 70-latek z gminy Łuków miał ponad pół promila alkoholu. Ukarany mandatem 2,5 tysiąca złotych – relacjonuje asp. szt. Marcin Jóźwik, oficer prasowy KPP w Łukowie. Dla starszego pana ta krótka wycieczka zakończyła się potężnym finansowym uderzeniem. Kwota 2,5 tysiąca złotych z pewnością zrobi wrażenie w domowym budżecie, ale najważniejsze, że manewry amatora mocniejszych wrażeń nie skończyły się upadkiem wprost pod koła przejeżdżającego samochodu.
Niestety, brak wyobraźni bywa zaraźliwy. Zaledwie kilkanaście godzin później, w niedzielny poranek 18 października, policjanci musieli interweniować w zupełnie innym zakątku powiatu – tym razem w Gręzówce.
– Wczoraj po godzinie 10:00 w Gręzówce, 53-latek z gminy Łuków miał ponad promil alkoholu. Kierował w tym stanie rowerem, ukarany mandatem 2,5 tysiąca złotych – przekazuje asp. szt. Marcin Jóźwik. Ponad promil w wydychanym powietrzu w biały dzień to już nie żarty, lecz prosta droga do nieszczęścia. Reakcja mundurowych była natychmiastowa, a portfel amatora jednośladu znów uszczuplił się o kolejne 2,5 tysiąca złotych.
Choć rower nie waży tyle co samochód, w zderzeniu z rozpędzonym autem cyklista nie ma najmniejszych szans. Mundurowi przypominają, że przepisy w kwestii jazdy po alkoholu są bezwzględne, a wysokie kary mają na celu ostudzenie zapału tych, którym wydaje się, że „na rowerze to przecież nic takiego”. Pijany rowerzysta na drodze to śmiertelne zagrożenie – przede wszystkim dla samego siebie.
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze