Problem opadającego poziomu wód gruntowych, wysychającego koryta Krzny oraz postępującego betonowania przestrzeni miejskich stał się tematem ważnej dyskusji podczas 37. sesji Rady Miasta Łuków. Radni i władze miasta zastanawiali się, jak skutecznie zatrzymywać deszczówkę w gruncie, aby zapobiegać suszy i nie przeciążać miejskiej kanalizacji opadowej.
Problem suszy w rejonie Łukowa poruszył radny Sławomir Smolak, powołując się na dane z Przedsiębiorstwa Usług Inżynieryjno-Komunalnych. Zwrócił uwagę na znaczny spadek poziomu lustra wody w mieście (o około 1 metr) oraz na fakt, że na niektórych odcinkach koryto rzeki Krzny w okresie letnim staje się niemal całkowicie suche.
Radny apelował do władz miasta o wdrażanie rozwiązań, które pozwolą zatrzymać opady w miejscu, gdzie spadają, zamiast odprowadzać je bezpośrednio rurami do rzeki:
„Warto by było pomyśleć, żeby ta woda, która spływa z tak dużych obszarów i placów, w jakiś sposób została zachowana. Pogłębiający się deficyt wody sprawia, że staje się to realnym problemem. Powinniśmy robić wszystko, by woda opadowa nie spływała tak bezpośrednio do rzeki”.
Reklama
Odpowiadając na te pytania, burmistrz Piotr Płudowski zgodził się, że zmiana mikroklimatu oraz sposób zagospodarowania terenu w miastach wymagają nowego podejścia do gospodarki wodnej. Podkreślił, że skrajne zjawiska pogodowe – brak mroźnych i śnieżnych zim oraz rzadkie, ale niezwykle gwałtowne opady nawalne – nasilają problem suszy.
Zauważył również, że ludzie sami przyczyniają się do tej sytuacji, uszczelniając kolejne hektary ziemi:
„Zmniejszając powierzchnię biologicznie czynną i uszczelniając kolejne tereny – budując parkingi, drogi czy zabudowując działki dachem – powodujemy, że nasila się spływ powierzchniowy zamiast procesu wsiąkania i spowalniania oddawania wody. Moje stanowisko jest jasne: jak najmniej wody do instalacji deszczowej, a jak najwięcej bezpośrednio na grunt”.
Reklama
Przykładem nowych rozwiązań retencyjnych w Łukowie ma być prowadzona właśnie rewitalizacja Placu Narutowicza. Projektanci zastosowali tam dwustopniowy system zbierania i przetrzymywania wody opadowej:
1. Infiltracja do gruntu (fugi chłonne)
Mimo użycia płyt granitowych, przestrzenie między nimi (fugi o szerokości od kilku do 10 milimetrów) zostaną wypełnione specjalnym materiałem chłonnym. Umożliwi to wsiąkanie deszczówki bezpośrednio w podłoże pod placem.
2. Retencja w sieci (rury o gigantycznym przekroju)
Pod placem wybudowano rozbudowaną sieć kanalizacji deszczowej z wykorzystaniem rur o bardzo dużym przekroju. W trakcie gwałtownych ulew podziemna magistrala zadziała jak podziemny zbiornik buforowy – przetrzyma dużą masę wody i stopniowo ją odprowadzi, chroniąc ulice Staropijarską, Kościelną czy Dmocha przed nagłym zalaniem falami spływowymi.
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze