Niespodziewany zwrot akcji w sprawie popularnego lokalu nad Zalewem Zimna Woda. Urząd rozwiązał umowę z dotychczasowym najemcą, co wywołało falę dyskusji wśród mieszkańców. Właściciele Rokoko Beach Bar postanowili zabrać głos i opublikowali oświadczenie, w którym ujawniają kulisy decyzji samorządu. Mówią o braku woli dialogu, zainwestowanych setkach tysięcy złotych i proponują plan naprawczy.
Przedstawiciele Rokoko Beach Bar przypominają, w jakich okolicznościach rozpoczęli działalność nad zalewem. Z ich relacji wynika, że to sam urząd poszukiwał podmiotu z doświadczeniem w branży eventowej i wyszedł z inicjatywą nawiązania kontaktu. W efekcie lokal wystartował w oficjalnym przetargu i wygrał go, przedstawiając najkorzystniejszą ofertę finansową.
„Zainwestowaliśmy kilkaset tysięcy z myślą, że będziemy działać tu przez lata” – podkreślają w wydanym komunikacie najemcy. Inwestycja od początku miała mieć charakter długofalowy, a miejsce miało służyć lokalnej społeczności jako strefa wypoczynku, integracji i dobrej zabawy.
Sytuacja skomplikowała się na początku obecnego sezonu. Impreza otwarcia przyciągnęła niespotykaną dotąd frekwencję. Jak przyznają sami prowadzący, tak duża skala zainteresowania zaskoczyła wszystkich i wywołała chwilowe problemy organizacyjne, a zdjęcia przedstawiające nieporządek szybko obiegły sieć.
Lokal zapewnia jednak, że po spotkaniu z przedstawicielami władz niezwłocznie wyciągnął wnioski i wdrożył konkretne środki zapobiegawcze. Aby opanować sytuację, zwiększono liczbę ochroniarzy, którzy pozostawali w stałym, bezpośrednim kontakcie z policją. Do walki z bałaganem zatrudniono dodatkową osobę – jej jedynym zadaniem było bieżące sprzątanie nie tylko terenu samego baru, ale również przyległych obszarów należących do OSiR-u. Z kolei wszelkie usterki czy zniszczenia były na bieżąco zgłaszane kierownikowi obiektu i pokrywane z kieszeni najemcy.
Z informacji przekazanych przez przedsiębiorców wynika, że po wprowadzeniu tych poprawek sytuacja uległa pełnej stabilizacji i do lokalu nie docierały już żadne skargi.
Mimo że wydawało się, iż kryzys został opanowany, do najemców trafiło pismo o rozwiązaniu umowy. Decyzja urzędu spadła na nich zupełnie niespodziewanie.
„Wypowiedzeniem umowy zostaliśmy zaskoczeni dosłownie tak samo jak Wy. Nagle, dosłownie dzień przed publikacjami w mediach dostaliśmy informację z wypowiedzeniem umowy. Bez zapowiedzi i bez rozmów” – czytamy w opublikowanym oświadczeniu.
Chcąc wyjaśnić sprawę, właściciele lokalu doprowadzili do spotkania z burmistrzem. Zaoferowali gotowość do wprowadzania kolejnych zmian oraz stworzenie wspólnego planu naprawczego. Jak twierdzą, po drugiej stronie zabrakło jednak chęci do wypracowania kompromisu. Ze strony władz padła jedynie deklaracja, że najemcy mogą wystartować w kolejnym przetargu – tym razem jednak z kategorycznym zakazem organizacji jakichkolwiek imprez.
W podsumowaniu stanowiska prowadzący Rokoko Beach Bar zwracają uwagę na społeczny wymiar swojej działalności. Zaznaczają, że ludzie potrzebują przestrzeni, w której mogą się rozerwać, odetchnąć od codziennych trosk i po prostu ze sobą przebywać.
Najemcy apelują do władz miasta o umożliwienie im dokończenia obowiązującej umowy po wcześniejszym wprowadzeniu przygotowanego planu naprawczego. Deklarują przy tym pełną odpowiedzialność za swoje słowa: jeśli proponowane rozwiązania nie przyniosą oczekiwanej poprawy, sami dobrowolnie zrezygnują z dalszego prowadzenia działalności w tym miejscu.
Sprawa wywołała ogromne poruszenie wśród mieszkańców, a dalsze losy strefy rekreacyjnej nad Zalewem Zimna Woda stoją obecnie pod znakiem pytania.
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze