W niedzielę, 9 marca, przed godziną 18:00, strażacy z OSP Karwów i OSP Nurzyna zostali wezwani do pożaru hulajnogi elektrycznej w miejscowości Nurzyna. Według świadków pojazd nie był podłączony do prądu, a mimo to nagle zaczął wydobywać dym i iskry. Na szczęście strażacy błyskawicznie zareagowali i nikt nie ucierpiał.
Jeden z mieszkańców, który był na miejscu, tak relacjonuje sytuację:
"Hulajnoga nie spaliła się ani nic z tych rzeczy, po prostu stała bez podłączenia do prądu i nagle zaczęła dymić, strzelała iskrami. Poszło jakieś zwarcie i wezwaliśmy straż."
Takie przypadki nie należą do rzadkości – baterie litowo-jonowe w hulajnogach elektrycznych mogą się przegrzewać, a nawet eksplodować, szczególnie jeśli są uszkodzone lub wadliwe.
Strażacy po przybyciu na miejsce zabezpieczyli teren i przystąpili do gaszenia przy pomocy jednego prądu gaśniczego. Następnie schłodzili baterię oraz sprawdzili pojazd kamerą termowizyjną, aby upewnić się, że nie ma dalszego zagrożenia.
Dzięki szybkiej reakcji OSP Karwów i OSP Nurzyna udało się uniknąć większych strat.
Eksperci ostrzegają, że zwarcia w bateriach litowo-jonowych mogą prowadzić do groźnych sytuacji. Aby uniknąć ryzyka, należy kupować sprawdzone modele, dbać o ich prawidłowe ładowanie i przechowywanie oraz unikać tanich zamienników baterii.
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze