Druhowie z Ochotniczej Straży Pożarnej w Stoczku Łukowskim nie mieli spokojnego wieczoru. Tuż przed godziną siedemnastą rano syrena wezwała ich do akcji, a kolejna pilna robota pojawiła się o godzinie 18:53. Strażacy musieli natychmiast wyjechać do Starej Róży, gdzie paliły się suche trawy. Był to już ich drugi wyjazd tego samego dnia. Choć ogień na polu może wydawać się komuś niewinny, dla ratowników to sygnał o ogromnym zagrożeniu, które w każdej chwili może wymknąć się spod kontroli.
Pożar traw
Ogień na nieużytkach rozprzestrzenia się błyskawicznie, zwłaszcza gdy wieje silniejszy wiatr. Wystarczy jedna iskra, aby płomienie dotarły do pobliskich lasów, obór czy domów mieszkalnych. Strażacy przypominają, że takie akcje są skrajnie niebezpieczne dla ludzi i zwierząt. Dodatkowym problemem jest gęsty dym, który zasnuwa okoliczne drogi. Kierowcy przejeżdżający obok płonących pól często niemal nic nie widzą, co może doprowadzić do groźnych wypadków i zderzeń.
Apel o rozwagę
Strażacy proszą wszystkich mieszkańców o rozsądek. Wypalanie traw to bardzo zły pomysł, który może skończyć się wielką tragedią. Chwila nieuwagi wystarczy, by stracić dorobek całego życia lub narazić kogoś na śmierć. Zamiast bawić się ogniem, lepiej pomyśleć o bezpieczeństwie sąsiadów i strażaków, którzy narażają swoje zdrowie, by gasić niepotrzebnie wzniecone pożary.
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze