W Kalinowym Dole (gmina Adamów) doszło do potężnego pożaru na terenie zakładu demontażu samochodów. W akcji gaśniczej brało udział 14 jednostek straży pożarnej, a 62 strażaków walczyło z żywiołem. Płonęła ogromna pryzma sprasowanych pojazdów. Na miejscu zjawił się przedstawiciel Wojewódzkiego Inspektoratu Ochrony Środowiska (WIOŚ), jednak przyczyny pożaru wciąż są nieznane.
Pożar wybuchł w czwartek i objął pryzmę składowanych pojazdów przeznaczonych do złomowania. Na miejscu natychmiast pojawiły się pierwsze zastępy straży pożarnej. Strażacy rozwinęli linię główną i podali dwa prądy wody – jeden bezpośrednio w natarciu na płomienie, a drugi w obronie pobliskiego budynku. Wkrótce do akcji dołączyły kolejne jednostki, w tym JRG Łuków oraz liczne zastępy OSP, które zastosowały dodatkowe linie gaśnicze piany ciężkiej oraz wodne.
Walka z ogniem była trudna ze względu na toksyczny dym wydobywający się z płonących wraków. Wszyscy strażacy pracowali w aparatach ochrony dróg oddechowych. Ostatecznie pożar został opanowany, po czym rozpoczęto przenoszenie spalonych wraków w bezpieczne miejsce i ich dogaszanie.
Na szczęście ogień nie objął pobliskich budynków. Elewacja jednej z hal została jednak nadpalona, ale nie doszło do większych strat materialnych. Pożar nie rozprzestrzenił się również na inne pojazdy czy przedmioty znajdujące się w pobliżu.
Na miejscu zjawił się przedstawiciel WIOŚ, który ma ocenić ewentualne zagrożenie dla środowiska. Przyczyny pożaru nadal są badane przez służby, w tym przez policję oraz straż pożarną.
W akcji brały udział jednostki: JRG Łuków x 6, OSP Okrzeja, OSP Wola Gułowska x 2, OSP Ferdynandów, OSP Serokomla, OSP Adamów, OSP Hordzieżka, OSP Wojcieszków, OSP Stanin oraz OSP Krzywda
Działania strażaków zakończyły się po godzinie 15., kiedy ostatni zastęp powrócił do jednostki. Śledztwo w sprawie przyczyn pożaru trwa.
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze