Dramatyczna walka o życie 14-letniego Tymoteusza Kalaty z nadychtrofią mięśniową Duchenne. Rodzina ma 2 miesiące na zebranie pieniędzy na terapię w USA. Pomóż uratować życie chłopca.
Trwa dramatyczna walka o życie 14-letniego Tymoteusza Kalaty. Rodzina ma tylko dwa miesiące, aby zebrać kilkanaście milionów złotych na leczenie w USA. Kwalifikacja do ratującej życie terapii wygasa we wrześniu. Bez niej chłopiec straci swoją jedyną szansę.
Tymoteusz Kalata cierpi na dystrofię mięśniową Duchenne'a. To rzadka choroba genetyczna, która prowadzi do stopniowego i nieodwracalnego zaniku mięśni. Choroba atakuje całe ciało, w tym serce i mięśnie oddechowe, co prowadzi do przedwczesnej śmierci.
Nadzieją dla chłopca jest innowacyjna terapia genowa w USA. Tymoteusz jest najstarszym chłopcem z Polski, który otrzymał kwalifikację do tego leczenia. Warunkiem jest jednak rozpoczęcie procedury przed upływem terminu, który wyznaczono na wrzesień. Stan zdrowia chłopca stale się pogarsza, a rodzina musi zebrać brakującą kwotę w ciągu najbliższych dwóch miesięcy.
Chorobę zdiagnozowano u Tymoteusza, gdy miał zaledwie sześć miesięcy. Od tamtej pory życie rodziny to nieustanna rehabilitacja i walka o spowolnienie postępów choroby. Dziś chłopiec staje przed perspektywą poruszania się wyłącznie na wózku inwalidzkim.
– Nie mogę patrzeć, jak moje dziecko odchodzi, tylko dlatego, że brakuje nam pieniędzy – mówi Renata Kalata, mama chłopca. – On wie, że jego ciało słabnie, ale nie rozumie, że choroba wkrótce zaatakuje jego serce i płuca. Codziennie modli się, by udało się zebrać pieniądze i by mógł wstać z wózka.
Jak dodaje matka, ostatnie wyniki badań kardiologicznych dały rodzinie chwilę wytchnienia. Serce Tymka jest wciąż na tyle silne, by mógł poddać się terapii. To jednak ostatni dzwonek.
Na rozpaczliwy apel rodziny odpowiedziały lokalne organizacje, które włączyły się w pomoc. Zbiórki i akcje charytatywne na rzecz Tymoteusza organizują między innymi Łukowskie „7 niebo Kobiecości” oraz Koło Gospodyń Wiejskich w Guzówce. Każde wsparcie przybliża chłopca do celu, jakim jest zebranie kilkunastu milionów złotych.
Czasu jest bardzo mało. Rodzina kieruje do wszystkich ludzi dobrej woli prośbę o pomoc.
– Błagam, ratujcie moje dziecko. Każda złotówka i każde udostępnienie to dla nas bezcenna pomoc – podsumowuje zrozpaczona matka.
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze