W niedzielę około 11:30 w Biardach pod Łukowem doszło do dramatycznego wypadku. 11-letni chłopiec został przygnieciony przez quada na terenie żwirowni. Na miejscu natychmiast interweniowały służby ratunkowe – straż pożarna, pogotowie oraz policja. Dziecko z urazami miednicy i kończyn dolnych trafiło do szpitala.
Z informacji przekazanych przez strażaków wynika, że chłopiec przebywał na żwirowni razem z ojcem. Wciąż nie ma pewności, czy sam prowadził pojazd, czy też dostał się pod niego w inny sposób. Strażacy z Łukowa natychmiast przystąpili do udzielania kwalifikowanej pierwszej pomocy, stabilizując kręgosłup i kończyny poszkodowanego. Następnie został on przetransportowany przez pogotowie ratunkowe do szpitala.
Co ciekawe, w momencie wypadku na żwirowni odbywało się szkolenie doskonalące dla strażaków z powiatu łukowskiego. Na miejscu znajdowały się liczne wozy strażackie, co pozwoliło na błyskawiczną reakcję ratowników. Szkolenie, prowadzone przez zewnętrznych instruktorów, trwa do poniedziałkowego popołudnia.
Sprawą wypadku zajmuje się policja, która wyjaśni szczegółowe okoliczności zdarzenia. Wstępne informacje wskazują, że doszło do przygniecenia dziecka przez quada, jednak czy było to skutkiem błędu w prowadzeniu pojazdu, czy nieszczęśliwego wypadku – to wciąż pozostaje niejasne.
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze