Reklama

Dlaczego Twój ulubiony środek przestał działać? Jak biofungicyd przełamuje opór patogenów

Pamiętasz ten środek, który jeszcze dwa sezony temu działał na mączniaka czy szarą pleśń jak za dotknięciem czarodziejskiej różdżki? Dzisiaj wykonujesz ten sam zabieg, w tej samej dawce, a choroba ani drgnie. Zostajesz w środku pola z pytaniem: „co poszło nie tak?”. Czy producent zmienił skład? A może środek był przeterminowany?

 

Zazwyczaj odpowiedź jest inna i znacznie bardziej niepokojąca. To nie preparat się zmienił – to wróg stał się sprytniejszy. Współczesna ochrona roślin przypomina wyścig zbrojeń. Patogeny grzybowe błyskawicznie uczą się omijać substancje, które mają je zwalczać.

Dobra wiadomość jest taka, że istnieje strategia, która pozwala przerwać to błędne koło. Kluczem do niej jest biofungicyd.

Chemia to snajper, biologia to oddział specjalny

Aby zrozumieć, dlaczego sprawdzone rozwiązania zawodzą, musimy spojrzeć pod mikroskop. Większość konwencjonalnych fungicydów działa w jeden, bardzo specyficzny sposób – blokuje konkretny proces metaboliczny grzyba (np. syntezę ergosterolu).

Reklama

Można to porównać do pracy snajpera. Celuje on w jeden, konkretny punkt. To skuteczna, ale ryzykowna strategia. Jeśli patogen zmutuje i „przesunie” ten punkt choćby o milimetr, staje się całkowicie niewrażliwy na daną grupę chemiczną. Wystarczy jedna zmiana genetyczna, by cała Twoja strategia legła w gruzach.

W tym momencie na scenę wkracza biologia. Preparaty biologiczne działają jak wyspecjalizowana jednostka o wielu kompetencjach. Nie celują w jeden punkt. Atakują wielokierunkowo, uderzając wroga w sposób, na który ewolucja nie znalazła jeszcze szybkiej odpowiedzi.

Reklama

Biofungicyd – Twój as w rękawie w walce z lekoopornością

Dlaczego patogenom tak trudno wygrać z biologią? Ponieważ siłą rozwiązań biologicznych jest ich złożoność. Dla grzyba chorobotwórczego, który „nauczył się” trawić konkretną substancję chemiczną, atak ze strony żywego organizmu jest zupełnym zaskoczeniem.

Włączając biofungicyd do swojego programu ochrony, uruchamiasz mechanizmy, przed którymi nie ma prostej obrony genetycznej. Opiera się to na trzech filarach skuteczności:

  • konkurencja o zasoby  pożyteczne mikroorganizmy tworzą na roślinie barierę, zabierając patogenom miejsce i jedzenie – dosłownie je „zagładzają”.

    Reklama
  • antybiotyczność i pasożytnictwo  niektóre bakterie wytwarzają enzymy, które trawią ściany komórkowe grzybów. Dochodzi do fizycznego zniszczenia agresora.

  • indukowanie odporności  biologia działa jak szczepionka, mobilizując roślinę do walki od wewnątrz.

Doskonałym przykładem takiego działania jest Taegro. To biofungicyd oparty na bakterii Bacillus amyloliquefaciens, który atakuje patogeny na wielu płaszczyznach – konkurując z nimi i wytwarzając metabolity, które hamują ich rozwój. Dla grzyba, który uodpornił się na chemię, spotkanie z tak zmasowanym atakiem biologicznym jest barierą nie do przejścia.

Reklama

Zresetuj wrażliwość swoich upraw

Nie chodzi o to, by całkowicie zastąpić chemię, ale by wspomóc ją tam, gdzie jej skuteczność słabnie. Strategia hybrydowa to przyszłość.

Wprowadzając preparat biologiczny do płodozmianu, przerywasz cykl selekcji odpornych biotypów. Dajesz czas populacji patogenów na „reset” wrażliwości na środki konwencjonalne. Dzięki temu „tradycyjne” substancje aktywne, które masz w magazynie, będą skuteczne dłużej, a Ty unikniesz sytuacji, w której na Twoim polu nie zadziała już nic.

Nowoczesny ogrodnik to strateg. Zamiast strzelać na oślep coraz mocniejszą chemią, użyj sprytu. Włącz biofungicyd do swojej gry i bądź zawsze o krok przed chorobą.

Aplikacja na Androida

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.



Reklama

Wideo Łuków.TV




Reklama
Najnowsze wiadomości