W piątkowy wieczór Galeria PROwizorium zamieniła się w miejsce pełne zagadek. Znany artysta Adam Korszun otworzył swoją wystawę w sposób, którego nikt się nie spodziewał.
Niezapomniany wernisaż w Łukowskim Ośrodku Kultury
To nie było zwykłe przecięcie wstęgi. W piątek, 10 kwietnia, goście, którzy przyszli do ŁOK, przeżyli spore zaskoczenie. Zamiast spokojnego oglądania obrazów, trafili na mroczny pokaz. W sali zapadła kompletna ciemność, a z głośników popłynęły niepokojące, elektroniczne dźwięki.
„To był prawdziwy performance” – szeptali między sobą zdziwieni widzowie. Taki wstęp wywołał dreszcze i wprowadził wszystkich w wyjątkowy nastrój. Adam Korszun, artysta pochodzący z Białej Podlaskiej, udowodnił, że potrafi bawić się formą i zaskakiwać łukowską publiczność.
Gdy emocje po mrocznym pokazie opadły, przyszedł czas na główne danie, czyli same obrazy. Wystawa pod tytułem „Muszę to namalować” przyciąga wzrok i zmusza do myślenia. Niektóre prace wywołały wśród zwiedzających spore poruszenie, a nawet konsternację.
Autor przelał na płótna swoje najgłębsze przemyślenia. Prace opowiadają o ludzkim życiu, istnieniu i tym, co nas otacza. To bardzo osobista podróż artysty, którą teraz każdy z nas może przeżyć w centrum naszego miasta.
Jeśli nie było Was na otwarciu, nic straconego. Obrazy Adama Korszuna będą wisieć w Łukowskim Ośrodku Kultury aż do 30 kwietnia 2026 roku. Warto zarezerwować sobie wolną chwilę i zajrzeć do galerii, by ocenić je własnym okiem. Często narzekamy, że w okolicy mało się dzieje, a tu mamy sztukę na światowym poziomie tuż za rogiem.
Warto wspomnieć, że całą akcję wspiera lokalna firma Numazu Sushi & Thai Łuków, która została mecenasem wystawy. Do końca miesiąca drzwi ŁOK są dla Was otwarte. Sprawdźcie sami, co tak mocno poruszyło pierwszych widzów!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze