- Wstawiłem samochód do stodoły, bo rano zamierzałem nim jechać - mówi mieszkaniec Owni. Po kilkunastu minutach auto stanęło w płomieniach
Do pożaru samochodu doszło w niedzielę około godz. 17. w m. Ownia koło Ryk. Gospodarz wstawił auto do stodoły z myślą, że rano nim wyjedzie. Był na podwórku, gdy zaniepokoiły go widoczne w stodole błyski. Gdy otworzył wierzeje, volkswagen transporter był już w ogniu. - Nie miałem przy sobie telefonu. Zawołałem sąsiada i próbowaliśmy ugasić ogień wodą, jednak nic to nie dawało. Podczepiliśmy samochód do ciągnika i wyciągnęliśmy go na zewnątrz - relacjonuje gospodarz. Inny mężczyzna zadzwonił po straż. Po kilku minutach pierwsze zastępy były już na miejscu. Strażacy ugasili palący się samochód. Kabina i komora silnika spłonęły doszczętnie.
- Całe szczęście, że w porę zauważyłem ogień - mówi właściciel. W stodole były też inne sprzęty, m.in. traktor i kombajn. - W tym roku wymieniłem dach na budynku - zauważa gospodarz. Jest zdziwiony, że samochód sam się zapalił, tym bardziej, że wcześniej przejechał tylko z podwórka do stodoły.
Relacja: TuRyki.pl
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Podczas wizyty w Warszawie potrzebowałem auta i zdecydowałem się na https://gorentalcars.pl/ Samo wypożyczenie samochodu przebiegło bezproblemowo, a całość usługi była przejrzysta i wygodna
Podczas wizyty w Warszawie potrzebowałem auta i zdecydowałem się na https://gorentalcars.pl/ Samo wypożyczenie samochodu przebiegło bezproblemowo, a całość usługi była przejrzysta i wygodna