Uczniowie łukowskiej Warszawskiej i podopieczni Ośrodka Wsparcia Przylądek wspólnie piekli rogaliki. Było gwarno, ciepło i naprawdę integracyjnie.
W murach popularnej łukowskiej „Warszawskiej” zrobiło się wyjątkowo ciepło i pachnąco. Wszystko za sprawą spotkania, które idealnie udowodniło, że wspólne pichcenie potrafi przełamać absolutnie każdą barierę.
22 czerwca szkolną pracownię gastronomiczną odwiedzili podopieczni Powiatowego Ośrodka Wsparcia „Przylądek”, którzy przyjechali w odwiedziny razem ze swoimi terapeutkami – panią Anią i panią Agnieszką. Na miejscu czekali już na nich uczniowie z klasy 3 BC. Plan był prosty, ale pyszny: wspólne pieczenie domowych rogalików.
W kuchni od razu zrobiło się gwarno i wesoło. Każdy miał ręce pełne roboty – od wałkowania ciasta po nakładanie nadzienia i precyzyjne zawijanie. Efekt? Blachy pełne rumianych, pachnących słodkości i, co najważniejsze, tona dobrej energii. Z pracowni nikt nie wyszedł ani głodny, ani znudzony. Całą akcję zorganizowały Monika Jankowska i Katarzyna Jastrzębska, które mają nadzieję, że te udane warsztaty to dopiero początek świetnej, lokalnej tradycji.
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze