Reklama

Zagubione gołębie w Nowych Okninach. Pani Kasia prosi o pomoc

Stado gołębi na podwórku pani Kasi zachowuje się nietypowo – podchodzi blisko ludzi i wygląda na zdezorientowane. Ptaki mają kolorowe obrączki, co sugeruje, że uciekły z hodowli i potrzebują pomocy. Mieszkanka codziennie dokarmia je i dba o nie, lecz apeluje o wsparcie specjalistów lub właściciela. Ta sytuacja pokazuje, jak ważne jest reagowanie na nietypowe zachowania dzikich zwierząt.

 W Nowych Oknach pod Wiśniewem na podwórku pani Kasi od kilku dni rozgrywa się nietypowa scena. Na teren posesji przyleciało stado gołębi, które sprawiają wrażenie, jakby zupełnie straciły orientację. Zamiast zrywać się do lotu na widok ludzi, ptaki podchodzą bardzo blisko, kręcą się obok domu i spokojnie czekają na jedzenie.

Gospodyni nie przeszła obok tego obojętnie. Każdego dnia wystawia dla nich miski z wodą i rozsypuje ziarno, pilnuje, by niczego im nie brakowało. Jak mówi, gołębie zachowują się tak, jakby szukały schronienia i pomocy, a nie bały się człowieka, co dla niej samej jest zaskakujące.

Reklama

Mimo troskliwej opieki pani Kasia coraz bardziej się niepokoi. Obawia się, że bez wsparcia specjalistów ptaki mogą sobie nie poradzić. Jej przykład pokazuje, że mieszkańcy potrafią reagować, gdy dzieje się coś niepokojącego – także wtedy, gdy dotyczy to zwierząt, a nie ludzi.

To również sygnał dla innych mieszkańców: jeśli zauważymy dzikie zwierzęta zachowujące się nienaturalnie – osłabione, zdezorientowane, nadzwyczaj ufne – dobrze jest nie tylko okazać im serce, ale też jak najszybciej zgłosić sprawę odpowiednim służbom lub organizacjom zajmującymi się pomocą zwierzętom. Dzięki temu można uniknąć cierpienia zwierząt i zadbać o bezpieczeństwo w najbliższej okolicy.

Reklama

Te ptaki to na pewno nie są zwykłe "dachowce", jakie spotykamy w miastach. Część z nich ma na nogach kolorowe obrączki, co jasno pokazuje, że pochodzą z hodowli. Pani Kasia przyznaje szczerze, że na gołębiach się nie zna i boi się, że zmarnują się na jej podwórku. Ptaki koczują u niej już czwartą dobę i nic nie wskazuje na to, by same planowały dalszą podróż.

Sytuacja jest o tyle pilna, że prawdziwy dom tych gołębi może być tuż za miedzą, gdzieś w okolicach Łukowa czy Siedlec. Hodowca pewnie od kilku dni spogląda w niebo, czekając na powrót swoich lotników. Gołębie pocztowe potrafią zabłądzić przy złej pogodzie lub paść ofiarą ataku drapieżnika, po którym boją się ruszyć w dalszą trasę.

Reklama

Jeśli ktoś z Was zajmuje się gołębiami albo słyszał, że znajomemu hodowcy uciekło stadko, dajcie znać. Pani Kasia czeka na sygnał od każdego, kto mógłby zabrać ptaki lub pomóc im wrócić do właściciela. Można do niej dzwonić bezpośrednio pod numer 693 169 104. Każda informacja może pomóc tym zagubionym podróżnikom wrócić bezpiecznie do gołębnika.

Aplikacja na Androida

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Źródło: Materiały własne - lukow.tv Aktualizacja: 08/04/2026 11:02
Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.



Reklama

Wideo Łuków.TV




Reklama
Najnowsze wiadomości