Kilkudziesięciu partyzantów, zero wystrzałów i całkowicie zaskoczonych dwustu sowieckich wojskowych – w tym generałowie jadący na naradę do Warszawy. W Szaniawach-Poniatach obchodzono 80. rocznicę słynnej akcji na pociąg „Mitropa”. Z tej okazji specjalne posłanie do uczestników uroczystości skierował prezydent Karol Nawrocki. Pismo odczytał jego doradca, Jarosław Bujak.
Obchody w miejscu historycznych wydarzeń zgromadziły kombatantów, żołnierzy Wojska Polskiego, rodziny bohaterów tamtych dni oraz lokalną społeczność. Wspólnie oddali hołd podkomendnym porucznika Tadeusza Marczuka ps. „Kurzawa” ze Zrzeszenia „Wolność i Niezawisłość”, którzy 3 października 1946 roku przeprowadzili jedną z najbardziej spektakularnych operacji polskiego podziemia antykomunistycznego.
Opanowanie pociągu wojskowego „Mitropa” – regularnego składu kursującego na trasie Moskwa – Warszawa – Berlin – do dziś pozostaje podręcznikowym przykładem partyzanckiego kunsztu. Polscy żołnierze bez rozlewu krwi rozbroili i pozbawili mundurów około 200 czerwonoarmistów oraz oficerów NKWD. Wśród upokorzonych Sowietów znalazło się również kilku wysokich rangą dowódców.
Informacja o zdarzeniu wywołała wstrząs w strukturach komunistycznych władz, a wieść o wyczynie podziemia szybko przedostała się za granicę, trafiając na łamy prasy polonijnej w Europie Zachodniej i Ameryce Północnej.
Prezydent Karol Nawrocki w swoim liście akcentował szerszy, moralny i społeczny wymiar walki, jaką po II wojnie światowej toczyli Żołnierze Niezłomni. Zwrócił uwagę na machinę propagandową, która miała narzucić Polakom przeświadczenie o nieuchronności sowieckiej dominacji.
„Najważniejszym polem bitwy, na którym rozstrzyga się los narodów, są ludzkie serca i umysły. Wiedzieli o tym powojenni sowieccy okupanci oraz wspierany przez nich uzurpatorski reżim. (...) Sączenie tej propagandowej trucizny okazało się jednak trudne, bo na ziemiach polskich wciąż nie składali broni żołnierze podziemia antykomunistycznego” – napisał prezydent.
Głowa państwa przypomniała, że odważne postawy partyzantów podtrzymywały w społeczeństwie nadzieję na odzyskanie niepodległości i pokazywały brak zgody na narzucony system.
Cena za upokorzenie reżimu była wysoka. Zaledwie dwie doby po akcji komunistyczny aparat bezpieczeństwa rzucił przeciwko oddziałowi por. „Kurzawy” potężne obławy z użyciem lotnictwa, czołgów i artylerii. Wielu uczestników rajdu zginęło w walce lub spędziło kolejne lata w więzieniach i pod permanentnymi represjami.
Odwołując się do pomnika stojącego dziś w Szaniawach-Poniatach, Karol Nawrocki wskazał na odpowiedzialność, jaka spoczywa na współczesnych Polakach:
„Puste miejsca, które pozostały po naszych bohaterach, musimy zająć my – rodacy z pokolenia, które cieszy się już wolną Polską, które zbiera owoce ich żarliwego patriotyzmu, poświęcenia i odwagi. Będziemy strzegli tego skarbu, aby ofiara Żołnierzy Wyklętych–Niezłomnych nie pozostała daremna” – podsumował prezydent.
Uroczystość w miejscu akcji zakończyła się apelem pamięci oraz złożeniem wieńców pod pomnikiem upamiętniającym żołnierzy WiN.
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze