Gdy ucichły dzwony po uroczystym nabożeństwie, plac w Nowych Kobiałkach wypełnił się mieszkańcami i gośćmi. Rozpoczęła się oficjalna część Dożynek Gminno-Parafialnych – moment, w którym tradycja miesza się z ludzką życzliwością i prostym słowem „dziękuję”.
Chleb z tegorocznych zbiorów
Najważniejszym punktem ceremonii było przekazanie pachnącego bochna chleba, upieczonego z mąki z tegorocznych żniw. Na ręce gospodarzy złożyli go starostowie dożynek – Joanna i Andrzej Błaszkiewiczowie. To gest prosty, ale zawsze poruszający: przypomina o ciężkiej pracy rolnika i nadziei, by w żadnym domu nie zabrakło powszedniego chleba. Chwilę później gospodarze podzielili się nim ze wszystkimi uczestnikami święta.
20 wieńców i 20 stoisk. Prawdziwy pokaz gospodarności
Trudno było przejść obojętnie obok przygotowanych dekoracji. Aż 20 miejscowości zaprezentowało swoje wieńce dożynkowe – misternie wyplatane z kłosów zbóż, ziół i kwiatów. Równie okazale wyglądało 20 stoisk sołeckich, które uginały się pod ciężarem domowych wypieków, regionalnych dań i przyciągały gościnnością mieszkańców.
Ukłon dla tych, którzy stworzyli to święto
Część oficjalna była przede wszystkim okazją, by docenić ogrom pracy włożony w organizację wydarzenia. Słowa podziękowań trafiły do osób, które przez wiele dni tworzyły pomysłowe witacze, szykowały potrawy i dbały o każdy detal imprezy.
Wdzięczność przekazano samorządowcom, sponsorom, strażakom z OSP, sołtysom oraz niezastąpionym Kołom Gospodyń Wiejskich. Niezwykle ciepłe słowa skierowano do mieszkańców Nowych Kobiałek i pracowników Centrum Kultury w Starych Kobiałkach. Uroczystość wyraźnie pokazała, że siłą regionalnych tradycji są przede wszystkim ludzie, ich pasja i chęć wspólnego działania.
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze