Poseł z Ziemi Łukowskiej Sławomir Skwarek wraz z grupą parlamentarzystów związanych ze Stowarzyszeniem „Rozwój Plus” podpisali deklarację o utworzeniu nowego klubu poselskiego. Mimo zapowiedzi części polityków Prawa i Sprawiedliwości, Komitet Polityczny PiS nie podjął decyzji o ich wyrzuceniu z partii. Jak ujawnił poseł na antenie Katolickiego Radia Podlasie, ma to być efekt jego bezpośrednich, trwających ponad półtorej godziny rozmów z prezesem Jarosławem Kaczyńskim.
Sytuacja wewnątrz opozycji stała się napięta po tym, jak działacze skupieni wokół Stowarzyszenia „Rozwój Plus” zdecydowali się na formalne przypieczętowanie swojej odrębności w Sejmie. Wbrew licznym spekulacjom medialnym, wtorkowy Komitet Polityczny PiS nie przyniósł uchwały o wydaleniu polityków ze struktur ugrupowania.
— Odbyłem w poniedziałek 1,5-godzinną, bardzo wyczerpującą rozmowę z prezesem Jarosławem Kaczyńskim. Widocznie jakieś argumenty przekonały pana prezesa — powiedział na antenie Katolickiego Radia Podlasie poseł Sławomir Skwarek. Parlamentarzysta z Ziemi Łukowskiej przekonuje, że ruch posłów nie ma na celu rozbijania opozycji, lecz stworzenie dodatkowego zaplecza. Popiera to metaforą biologiczną: — Czy lepiej biega ten, kto ma dwa zdrowe płuca, czy ten z jednym? Stowarzyszenie to drugie płuco, które zapewnia lepsze natlenienie organizmu przed wyborami.
Jednym z najbardziej zapalnych punktów konfliktu okazała się sprawa tzw. deklaracji lojalnościowej, której podpisania od parlamentarzystów domagały się władze PiS. Skwarek przyznał wprost, że odmówił sygnowania tego dokumentu.
„Nie mogłem tego podpisania uczciwie zrobić. Obiecałem słowo honoru. Wszystko można stracić prócz honoru – jak mówił książę Józef Poniatowski czy minister Józef Beck. To są moje twarde zasady” — podkreślił poseł na antenie KRP.
Mimo podpisania deklaracji o powołaniu odrębnego klubu poselskiego, Sławomir Skwarek stoi na stanowisku, że nie wiąże się to z utratą członkostwa w Prawie i Sprawiedliwości. Zwraca uwagę, że zgodnie ze statutem partyjnym udział w pracach innego klubu parlamentarnego nie powoduje automatycznego wygaśnięcia członkostwa w PiS. Podkreśla również prawną różnicę między partią polityczną a stowarzyszeniem opartym na ustawie z 1989 roku.
W rozmowie z Katolickim Radiem Podlasie poseł krytycznie ocenił zachowanie części kolegów z dotychczasowego ugrupowania. Wskazał m.in. na Jacka Kurskiego, zarzucając części działaczy publiczne atakowanie członków nowej inicjatywy i niepotrzebne zaognianie sporu.
— Spory domowe i wewnętrzne nie powinny być wynoszone na zewnątrz. Taka czasowa separacja jest skutkiem działań niektórych osób — zaznaczył Skwarek, apelując o powrót do „braterskiego ogniska” i skupienie się na działaniach punktujących rząd.
Zdaniem posła spory na prawicy odciągają uwagę publiczną od kluczowych problemów kraju: rosnącego deficytu budżetowego, zapaści w służbie zdrowia, wzrostu cen energii, gazu i paliw oraz groźby wzrostu bezrobocia. — Mamy do czynienia z najgorszym rządem od 1989 roku i to na walce z nim musimy się skupić — podsumował polityk z Ziemi Łukowskiej.
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze