Wszystko rozegrało się w ułamku sekundy, a rutynowy, poranny spokój na szosie został brutalnie przerwany przez niespodziewanego intruza. Potężne zwierzę niczym widmo nagle wyłoniło się z gęstych, przydrożnych zarośli, wpadając w pełnym pędzie wprost pod koła nadjeżdżającego pojazdu i nie pozostawiając kierowcy absolutnie żadnej przestrzeni na ucieczkę czy nagły manewr obronny.
Do tego niecodziennego i niezwykle groźnego zdarzenia doszło 8 września o godzinie 9:00 na ulicy Świderskiej w Łukowie. Kierujący samochodem marki Kia, 70-letni mieszkaniec gminy Adamów, zderzył się z wbiegającym z ogromną siłą na jezdnię łosiem. Huk gnącej się blachy i trzask pękającego szkła niosły się echem po okolicy, mrożąc krew w żyłach. W pierwszych sekundach po potężnym uderzeniu wydawało się, że finał tej kraksy musiał okazać się tragiczny. Mimo ogromnej siły impetu, oszołomiony olbrzym błyskawicznie zerwał się na nogi i ratował się ucieczką. Jak relacjonuje asp. sztab. Marcin Józwik, zwierzę po zdarzeniu uciekło w głąb lasu, a zszokowanemu, lecz cało wychodzącemu z opresji kierującemu samochodem na szczęście nic się nie stało.
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze