Reklama

Łoś wyskoczył w biały dzień. „Gdyby ktoś jechał z naprzeciwka, tragedia byłaby gotowa”

Do naszej redakcji napływają kolejne relacje przerażonych kierowców po niedawnym zdarzeniu na ul. Świderskiej w Łukowie. Pan Mariusz skontaktował się z nami, aby pokazać, jak wygląda codzienne ryzyko na lokalnych trasach, przesyłając mrożące krew w żyłach nagranie z Turzych Rogów.

Całe szczęście, że nikt nie jechał z naprzeciwka, bo odruchowo odbiłem i tragedia byłaby gotowa – relacjonuje pan Mariusz.

Jak wskazuje nasz czytelnik, kluczowym problemem jest stan infrastruktury i otoczenia drogi. Zarośnięte rowy oraz wysokie uprawy dochodzące do samej krawędzi jezdni sprawiają, że zwierzę staje się widoczne w ostatniej chwili.

Na zdjęciach widać, jak porośnięty jest rów przy drodze – łosia można było dostrzec dosłownie kilka metrów przed autem, praktycznie bez szans na normalną reakcję. Skończyło się tak, że instynktowny odruch pozwolił jedynie na uderzenie w tył auta [zwierzęcia], nie zostawiając większych uszkodzeń na samochodzie, ale niewiele brakowało do prawdziwego nieszczęścia – dodaje kierowca.

Reklama

Sytuacja z Turzych Rogów po raz kolejny uwidacznia problem braku odpowiedniego oznakowania ostrzegawczego oraz zaniedbanych, zarośniętych poboczy w miejscach, gdzie łosiowate regularnie wchodzą na jezdnię.

Gdzie w naszym regionie najczęściej spotykacie dzikie zwierzęta blisko pasa drogowego? Dajcie znać w komentarzach.

Aplikacja na Androida

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Źródło i opracowanie własne Aktualizacja: 09/09/2026 15:49
Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.



Reklama
Reklama
Najnowsze wiadomości