Reklama

MAMY GO! MYŚLAŁ, ŻE WEŁNA MINERALNA GO URATUJE. CWANIAK Z RADZYŃSKIEGO ZŁAPANY NA STRYCHU!

Miał odsiedzieć 8 miesięcy za lekceważenie sądowych wyroków, ale uznał, że jest sprytniejszy od stróżów prawa. 29-latek z powiatu radzyńskiego wymyślił „genialny” plan na oszukanie policjantów. Kiedy kryminalni zapukali do drzwi, on wskoczył na strych i dosłownie zakopał się w ostrej jak igły wełnie mineralnej! Rodzina próbowała mydlić oczy mundurowym, twierdząc, że chłopak zniknął. Kryminalni nie dali się jednak wkręcić. Wyciągnęli podstępnego uciekinier z ocieplenia i od razu wpakowali za kraty!

 

Więc uciekał, ale „w zły dzień trafiliście”

Sprawa zaczęła się od prozaicznego złamania prawa. 29-latek miał na pieńku z sądem – zignorował zakazy i nakazy orzeczone przez wymiar sprawiedliwości. Wyrok? 8 miesięcy bezwzględnego więzienia. Zamiast jednak potulnie stawić się w zakładzie karnym, mężczyzna postanowił zagrać policji na nosie i po prostu zapaść się pod ziemię.

Rozpracowaniem uciekiniera zajęli się wyjadacze z Zespołu Poszukiwań i Identyfikacji Osób z radzyńskiej komendy. Kiedy ustalili jego prawdopodobne miejsce pobytu i wparowali na posesję, domownicy próbowali grać na zwłokę.

Reklama

– W zły dzień trafiliście, nie ma go u nas! – przekonywała rodzina z niewinną miną.

Gryzący podstęp nie wypalił. Policjanci wyciągnęli go z izolacji

Doświadczeni mundurowi nie uwierzyli na słowo roztrzęsnionym krewnym. Przeczucie podpowiadało im, że poszukiwany jest bardzo blisko. Postanowili przeszukać cały dom – pomieszczenie po pomieszczeniu, kąt po kącie.

Gdy weszli na strych, na pierwszy rzut oka wszystko wydawało się w normie. Dopiero dokładne oględziny i wprawne oko kryminalnych pozwoliło odkryć tajemnicę poddasza. 29-latek wczołgał się pod grubą warstwę wełny mineralnej, wierząc, że gryzący materiał ociepleniowy da mu idealny kamuflaż i uchroni przed więzienną pryczą!

Reklama

Naiwność uciekiniera szybko została zweryfikowana. Mundurowi bez trudu namierzyli "zakamuflowanego" cwaniaka.

Mężczyzna został zakuty w kajdanki i prosto ze strychu trafił do policyjnego aresztu. Ostatnie marzenia o wolności prysły jak bańka mydlana. Teraz najbliższe 8 miesięcy spędzi w celi, gdzie będzie miał mnóstwo czasu na przemyślenie swojej nieudanej kryjówki.

– Ta sytuacja pokazuje, że nawet najbardziej nietypowa kryjówka nie gwarantuje uniknięcia odpowiedzialności – podsumowuje akcję komisarz Piotr Mucha z radzyńskiej policji.

Aplikacja na Androida

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Źródło i opracowanie własne Aktualizacja: 16/09/2026 12:55
Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.



Reklama

Wideo Łuków.TV




Reklama
Najnowsze wiadomości