Na posesję Skolima wtargnął mężczyzna, który wcześniej groził mu oraz jego rodzinie. Napastnik nie tylko przedarł się przez ogrodzenie, ale także szarpał się z babcią piosenkarza. Artysta musiał osobiście interweniować i odpierać atak intruza. "Są granice, których przekraczać nie można" – podsumował muzyk.
Ostatnie dni były pełne grozy dla Konrada Skolimowskiego, znanego jako Skolim. Piosenkarz otrzymywał wiadomości z groźbami, w których napastnik szantażował go, domagając się kontaktu telefonicznego. Ostrzegał, że jeśli tego nie zrobi, jego mama lub babcia mogą ucierpieć.
Sytuacja przybrała dramatyczny obrót, gdy mężczyzna wtargnął na teren prywatnej posesji muzyka. Co więcej, zaatakował starszą kobietę, przedstawiając się jako znajomy rodziny. Doszło do szarpaniny z babcią Skolima, co zmusiło artystę do natychmiastowej reakcji.
Po zdarzeniu Skolim opublikował w sieci relację, w której szczegółowo opisał całą sytuację. Podkreślił, że napastnik kilkukrotnie był proszony o opuszczenie posesji, lecz nie zamierzał tego zrobić. Doszło do fizycznej konfrontacji, a muzyk przyznał, że musiał stanąć w obronie swojej rodziny i dobytku.
"Nie wiem, czy to jest normalne, żeby ktoś wchodził na czyjąś posesję i szarpał się z moją babcią. Chłop jest naprawdę chory" – skomentował wokalista.
Sprawa odbiła się szerokim echem wśród fanów artysty. Wielu z nich wsparło go w mediach społecznościowych, wyrażając swoje oburzenie i solidarność. Skolim nie zamierza zostawiać sprawy bez konsekwencji i zapowiada, że nie będzie tolerancji dla takich zachowań.
Źródło: Plejada.pl
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze