To miał być interes życia, a skończyło się potężnym dramatem i gigantyczną stratą! Mieszkaniec powiatu ryckiego (woj. lubelskie) uwierzył w zapewnienia rzekomych niemieckich przedsiębiorców i przelał im fortunę. Gdy na konto oszustów trafiło blisko 40 tysięcy euro (ponad 170 tysięcy złotych!), kontakt natychmiast się urwał. Po ciągniku rolniczym nie ma ani śladu, a załamany gospodarz musiał iść na policję.
Pokrzywdzony rolnik nie jest nowicjuszem – miał już doświadczenie w podobnych transakcjach, dlatego nic nie wzbudziło jego podejrzeń. Wymarzonego ciągnika szukał na popularnym, zagranicznym portalu z ogłoszeniami rolniczymi.
W końcu trafił na ofertę idealną: piękna, sprawna maszyna, wystawiona przez rzekomo solidną firmę z Niemiec.
Sprzedający rozmawiali po niemiecku, byli profesjonalni i wzbudzali zaufanie.
Warunki transakcji ustalono szybko i sprawnie.
Rolnik, pewny swego, zrobił to, na co czekali bezwzględni naciągacze – przelał na wskazane konto 40 tysięcy euro.
Reklama
Prawdziwy horror zaczął się, gdy nasz rodak chciał umówić transport, by sprowadzić drogocenny sprzęt do Polski. Wtedy poczuł, jak po plecach przechodzi mu lodowaty dreszcz.
Telefon rzekomego niemieckiego kontrahenta nagle zamilkł! Nikt nie odbierał połączeń, wiadomości pozostawały bez odpowiedzi. Oficjalne pismo z wezwaniem do wydania maszyny? Trafiło prosto w próżnię. Oszuści zapadli się pod ziemię razem z gigantyczną gotówką.
Gospodarz przez kilka miesięcy walczył o odzyskanie choćby części pieniędzy lub wyjaśnienie sprawy. Bezskutecznie. W końcu, zdesperowany i bezradny, zgłosił się do komendy w Rykach.
Teraz sprawą bezczelnego oszustwa zajmują się ryccy śledczy, którzy próbują namierzyć sprytnych złodziei. Policjanci apelują do wszystkich o skrajną ostrożność przy zakupach w sieci – zwłaszcza, gdy w grę wchodzą setki tysięcy złotych!
– Przed dokonaniem wpłaty warto dokładnie zweryfikować sprzedawcę, sprawdzić opinie o firmie, jej dane rejestrowe oraz – jeśli to możliwe – osobiście obejrzeć przedmiot sprzedaży lub skorzystać z usług zaufanego pośrednika – ostrzega aspirant Łukasz Filipek z ryckiej policji.
Reklama
Pamiętajmy! Superokazje w internecie nie istnieją. Za zbyt atrakcyjną ceną prawie zawsze stoi bezwzględny oszust, który tylko czeka, by wyczyścić nasze konto do zera!
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze