Diecezja Siedlecka zabrała głos w sprawie Sławomira A., byłego duchownego, który został aresztowany na wyspie Man pod zarzutem przestępstw seksualnych wobec pięciu dziewczynek. Jak poinformował rzecznik prasowy diecezji ks. dr Paweł Bielecki, mężczyzna został wydalony ze stanu duchownego w czerwcu 2019 roku, a diecezja nie otrzymała informacji o przestępstwach, które dziś są mu zarzucane.
W wydanym komunikacie Diecezja Siedlecka wyraziła ubolewanie z powodu ujawnionych w mediach informacji oraz przeprosiła osoby pokrzywdzone. Jak podkreślono, Sławomir A. nie pełni funkcji kapłańskich od ponad 6 lat. Został wydalony ze stanu duchownego dekretem Biskupa Siedleckiego Kazimierza Gurdy, który wszedł w życie 18 czerwca 2019 roku, na podstawie uprawnień udzielonych przez Dykasterię Nauki Wiary.
„Powodem wydalenia nie były zarzuty, o których dziś informują media” – zaznaczył ks. dr Paweł Bielecki, rzecznik prasowy diecezji. Według kurii, do czasu aresztowania A. nie zgłoszono żadnych skarg w tej sprawie, a po usunięciu ze stanu duchownego diecezja nie miała z nim żadnego kontaktu.
Jak wcześniej informował portal Onet, Sławomir A. został zatrzymany 16 czerwca 2025 r. na wyspie Man. Jest podejrzany o ponad 20 przestępstw seksualnych, do których miało dochodzić w latach 2006–2015, m.in. podczas jego pracy duszpasterskiej i pedagogicznej w parafii Niepokalanego Poczęcia NMP w Siedlcach.
Prokuratura Okręgowa w Siedlcach prowadzi przeciwko niemu śledztwo od lutego 2022 r., a mężczyzna nie zgadza się na ekstradycję do Polski. Toczy się przeciwko niemu postępowanie przed sądem w Londynie.
Diecezja Siedlecka podkreśliła, że wydalenie A. ze stanu duchownego nastąpiło niezależnie od obecnych zarzutów, a kuria nie posiadała wiedzy o możliwych przestępstwach, które są dziś przedmiotem postępowania karnego.
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Wydale ie ze stanu duchownego odbywa sie na podstawie mocnych dowodów za czyny mające charakter najgorszych przestępstw. Ale kuria wie, że nic nie wie. Przecież kuria by nie kłamała. Co najwyżej może prowadzić uporządkowaną obronę przed odpowiedzialną finansową swojego pracownika. Przecież to biskup stojący na czele kuria wydaje dokumenty o misji kanonicznej do uczenia w szkołach za pośrednictwem których oskarżony miał możliwość krzywdzenia niewinnych. Ale to nie kurii ręką. Czarno i niezbyt purpurowo to wygląda. Coraz częście wstydzę się, ze należę do tej instytucji.
Wydale ie ze stanu duchownego odbywa sie na podstawie mocnych dowodów za czyny mające charakter najgorszych przestępstw. Ale kuria wie, że nic nie wie. Przecież kuria by nie kłamała. Co najwyżej może prowadzić uporządkowaną obronę przed odpowiedzialną finansową swojego pracownika. Przecież to biskup stojący na czele kuria wydaje dokumenty o misji kanonicznej do uczenia w szkołach za pośrednictwem których oskarżony miał możliwość krzywdzenia niewinnych. Ale to nie kurii ręką. Czarno i niezbyt purpurowo to wygląda. Coraz częście wstydzę się, ze należę do tej instytucji.