Tragiczny wypadek na działce pod Stasinem. 59-letnia kucharka z Łukowa, która za rok miała przejść na zasłużoną emeryturę, spadła z drabiny po użądleniu przez osę. Kobieta doznała ciężkiego uszkodzenia kręgosłupa i wedle rokowań lekarzy może już nigdy nie stanąć na własnych nogach. O dramacie łukowianki poinformował dziennik „Super Express”.
Miała przed sobą zasłużony odpoczynek i ukochaną działkę. Wystarczył jednak jeden niefortunny ruch i użądlenie osy, by marzenia 59-letniej pani Zofii z Łukowa legły w gruzach. O tragedii mieszkanki naszego regionu poinformował ogólnopolski dziennik „Super Express”.
Pani Zofia J. (59 l.) z Łukowa przez cztery dekady pracowała jako kucharka. Za rok miała przejść na emeryturę, by cieszyć się wyremontowaną wraz z mężem działką pod Stasinem. W czerwcowy dzień pojechała tam sama. Gdy pod wiatą garażową dostrzegła chmarę os krążących wokół starego kosza, postanowiła sprawdzić źródło problemu.
Wszedłszy na drabinę z kuchennym sitkiem i parasolem w ręku, straciła równowagę. Z ręki wypadła jej osłona, a rozdrażniony owad użądlił ją w okolicę oka. Zasłaniająca się kobieta runęła na ziemię, uderzając plecami w leżącą obok deskę.
– Siostra chciała po prostu zobaczyć, co przyciąga osy – relacjonuje na łamach „Super Expressu” pani Anna A. (57 l.), siostra poszkodowanej.
Upadek z niewielkiej wysokości przyniósł tragiczne skutki. Łukowianka trafiła do szpitala z ciężkim uszkodzeniem dolnych kręgów kręgosłupa. Lekarze nie pozostawiają złudzeń – kobieta może już nigdy nie stanąć na własnych nogach.
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze