Bałagan wokół kontenerów PCK w Łukowie znowu wywołał burzę. Zdjęcia porozrzucanych ubrań trafiły do mediów społecznościowych, a sprawą zajęli się radni i władze miasta. Kto odpowiada za ten bałagan? Czy kontenery znikną z miasta?
Temat przepełnionych pojemników PCK na odzież używaną powraca w Łukowie jak bumerang. Tym razem na nowo rozgrzał dyskusję po publikacji zdjęć w mediach społecznościowych. Na fotografiach widać sterty worków z ubraniami i porozrzucaną odzież wokół kontenerów przy rogu ul. Jana Pawła II, Alej Kościuszki i Barbary Łukasiewicz (dawniej tzw. czarna dróżka).
Reakcja nie kazała na siebie długo czekać – temat trafił na ostatnią sesję Rady Miasta Łukowa, gdzie głos zabrał radny Maciej Kazana.
Podczas obrad, Maciej Kazana zaprezentował zebranym radnym zdjęcia wykonane w różnych punktach miasta:
– Tak to wygląda, Drodzy Państwo. Bardzo źle. Z jednej strony chodzimy i sprzątamy charytatywnie, a z drugiej strony firma odpowiedzialna za te pojemniki nie wywiązuje się z obowiązków. Odwiedziłem pięć lokalizacji – przy każdej sytuacja była identyczna. Dzwoniłem na numer podany na kontenerze – nikt nie odbiera.
Radny zaapelował do władz miasta o pilne zajęcie się tematem i wyjaśnienie, kto jest odpowiedzialny za utrzymanie porządku wokół kontenerów.
Na sesji głos zabrał również burmistrz Łukowa, Piotr Płudowski, potwierdzając skalę problemu:
– Tak, to wygląda fatalnie. Ale Łuków nie jest wyjątkiem – jadąc z Lublina, w każdej gminie widać to samo: kontenery i wokół nich worki. Jedna firma zakończyła z nami współpracę, obecnie obowiązuje umowa z kolejną. Jeśli i ta się wycofa, kontenery zostaną usunięte.
Burmistrz zwrócił uwagę na zmianę przepisów dotyczących gospodarowania odpadami, które znacznie komplikują sytuację.
– Jeśli ta odzież nie trafia do pojemnika, tylko ląduje obok, to nie tylko źle wygląda – my za to płacimy. To trafia do systemu gospodarki odpadami i obciąża nas finansowo.
Głos zabrał również Mateusz Popławski, zastępca burmistrza, który spotkał się z właścicielem firmy obsługującej pojemniki:
– Firma już na początku roku prosiła o zmianę warunków umowy. Pojemniki są przeznaczone na odzież nadającą się do ponownego użycia – nie na śmieci. Niestety rynek tekstylny się załamał. Kupujemy coraz gorszej jakości ubrania, które nie nadają się do recyklingu. Nikt nie chce ich kupować – ani w Polsce, ani za granicą.
Podkreślił również, że wiele osób traktuje pojemniki jak ogólne kosze na śmieci, co dodatkowo pogarsza sytuację.
– Te pojemniki nie są na odpady. Mieszkańcy muszą wiedzieć, że jeśli coś naprawdę nie nadaje się do dalszego użytku, należy to oddać na PSZOK przy ul. Świderskiej.
Radny Kazana zapytał, czy miasto mogłoby tymczasowo uporządkować teren wokół kontenerów:
– Jeżeli moglibyśmy to usunąć własnymi siłami, to bardzo proszę. Wiem, że to może nie rozwiąże problemu na stałe, ale teraz to się będzie tylko piętrzyć.
Władze miasta zapowiadają dalsze rozmowy z firmą, monitorowanie sytuacji i działania edukacyjne. Nie wykluczają także likwidacji kontenerów w przypadku całkowitego wycofania się firm z rynku.
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Nie rozumiem jak można zrzucić całą winę na firmę która ustawiła dane pojemniki ?? Jeżeli faktycznie pojemnik jest pełen to logiczne jest że nie układamy odzieży obok pojemnika. Dlaczego firma która ustawiła pojemniki ma odpowiadać swoją reputacją za czynności które wykonują mieszkańcy ??? Firma nie prosi aby na siłę wyrzucać odzież obok pojemnika jeżeli nawet jest pełen, nigdzie nie ma takiej informacji na pojemniku a tym bardziej nie ma informacji że przyjmuje ŚMIECI. Wina leży tylko i wyłącznie do osób które tworzą ten bałagan. Pozdrawiam
Nie rozumiem jak można zrzucić całą winę na firmę która ustawiła dane pojemniki ?? Jeżeli faktycznie pojemnik jest pełen to logiczne jest że nie układamy odzieży obok pojemnika. Dlaczego firma która ustawiła pojemniki ma odpowiadać swoją reputacją za czynności które wykonują mieszkańcy ??? Firma nie prosi aby na siłę wyrzucać odzież obok pojemnika jeżeli nawet jest pełen, nigdzie nie ma takiej informacji na pojemniku a tym bardziej nie ma informacji że przyjmuje ŚMIECI. Wina leży tylko i wyłącznie do osób które tworzą ten bałagan. Pozdrawiam