Łukowska strzelnica może stać się pierwszym rezerwatem pszczelim w Polsce. Odwiedzili ją pasjonaci z portalu Dzicy Zapylacze – pierwszej w Polsce strony poświęconej dzikim pszczołom i innym żądłówkom – by na własne oczy zobaczyć, jak unikalny to teren. Oto co odkryli.
Na pierwszy rzut oka – porzucona strzelnica. W rzeczywistości – jeden z najcenniejszych terenów dla dzikich zapylaczy w Polsce. Taki obraz ukazuje się, gdy zajrzeć głębiej, a dokładniej – pod powierzchnię ziemi. To właśnie tam gniazdują dziesiątki gatunków pszczół, grzebaczowatych i innych żądłówek, z czego wiele to gatunki rzadkie i zagrożone.
Pasjonaci z portalu Dzicy Zapylacze – uznawani za największych popularyzatorów wiedzy o dzikich pszczołach w Polsce – odwiedzili to miejsce w ramach wyjazdowego odcinka swojego programu. Ich przewodnikiem był Przemysław Laskowski, przyrodnik-amator, który od lat dokumentuje obecność owadów na tym terenie. Dzięki jego obserwacjom udało się ustanowić tu użytek ekologiczny „Pszczeli zakątek”.
W trakcie badań odkryto ponad 180 gatunków żądłówek i 51 gatunków motyli, w tym wiele wpisanych na Czerwoną listę zwierząt zagrożonych w Polsce. Szczególną uwagę przyciąga porobnica paskowana (Amegilla quadrifasciata), gatunek krytycznie zagrożony (CR), którego obecność potwierdzono właśnie w Łukowie. Teren zamieszkują również zwężnica większa, mamrzyk skrócinkowiec, wrzałka powojowa czy zadrzechnia czarnoroga.
Chociaż już teraz miejsce jest formalnie chronione jako użytek ekologiczny, eksperci i miłośnicy owadów postulują podniesienie statusu ochrony. Celem jest ustanowienie pierwszego w Polsce rezerwatu przyrody dedykowanego dzikim pszczołom.
Dlaczego to ważne? Teren narażony jest na dewastację przez quady i motocykle, a także na zarastanie inwazyjnymi gatunkami roślin, co zagraża siedliskom ziemnym. Ochrona czynna, czyli wykaszanie i usuwanie niepożądanej roślinności, to dziś konieczność. Jak mówi sam Przemysław Laskowski, „owady potrzebują nie tylko domu, ale i jedzenia” – dlatego ochrona musi obejmować również okoliczne łąki i wrzosowiska, które są bazą pokarmową dla zapylaczy.
Łukowska strzelnica to dowód na to, że pasja, nauka obywatelska i przyroda mogą iść w parze. To również inspirujący przykład dla innych gmin, jak łączyć troskę o środowisko z edukacją ekologiczną i lokalną dumą.
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Ten komentarz jest ukryty - kliknij żeby przeczytać.
Ten komentarz jest ukryty - kliknij żeby przeczytać.