Kajdanki, radiowozy, pomieszczenia dla zatrzymanych i stanowisko dyżurnego. Kadeci z Radoryża Smolanego zobaczyli wczoraj policję od środka. Nie zrezygnowali.
Przyszli w mundurach. Wyszli z konkretnymi odpowiedziami.
Kadeci z oddziału mundurowego Zespołu Szkół w Radoryżu Smolanym odwiedzili wczoraj łukowską komendę policji. Nie po to, żeby popatrzeć. Po to, żeby sprawdzić, czy to, o czym marzą, wygląda tak samo z bliska.
Podinsp. Andrzej Dudzik opowiedział o strukturze jednostki — bez lukrowania. Jak wygląda służba, co oznacza noszenie munduru w praktyce, jakie są obowiązki, a jakie satysfakcja. Młodzież dotknęła wyposażenia radiowozów. Zajrzała do pomieszczeń dla osób zatrzymanych. Stanęła przy stanowisku dyżurnego. Słuchała policjantek z Wydziału Prewencji i Ruchu Drogowego. Pytała o ślady kryminalistyczne, o awanse, o to czy można dopasować profil służby do własnych zainteresowań.
Nie pamiątki. Wiedzę — o wymaganym wykształceniu, predyspozycjach, ścieżkach rozwoju. I weryfikację własnych wyobrażeń o zawodzie, który oglądali do tej pory głównie w serialach. Wszyscy zgodnie powiedzieli to samo: służba w policji to ich wymarzony zawód. Marzenia zostały. Teraz czas - po szkole - na robotę.

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze