To mógł być tragiczny w skutkach finał bezmyślnej jazdy! W Wygnanowie w gminie Czemierniki doszło do mrożącego krew w żyłach zdarzenia. 60-letni mężczyzna wsiadł za kółko swojego audi A4, chociaż ledwo trzymał się na nogach. Badanie alkomatem pokazało porażający wynik – miał w organizmie ponad 1,5 promila alkoholu!
Sytuacja rozegrała się około godziny 18:25. Rozpędzone auto nagle zjechało z jezdni i z ogromną siłą taranowało kolejne przeszkody. Pijacki rajd zakończył się dopiero na ogrodzeniach dwóch sąsiadujących ze sobą posesji. Huk giętej blachy i łamanych przęseł natychmiast postawił na nogi przerażonych mieszkańców. Przecież na drodze mógł stać pieszy albo dziecko!
Na miejsce od razu wezwano policję i pogotowie. Zanim jednak 60-latek trafił w ręce mundurowych, przejechał się karetką do szpitala na badania. Gdy lekarze orzekli, że nic mu nie dolega, pobłażliwość się skończyła. Pijany szofer został zakuty w kajdanki i przewieziony prosto do policyjnej celi.
Noc na twardej nary przywróciła mu trzeźwość, ale po przebudzeniu czekał go twardy powrót do rzeczywistości. Gdy tylko doszedł do siebie, usłyszał zarzuty.
– Za kierowanie pojazdem w stanie nietrzeźwości kodeks karny przewiduje karę do 3 lat pozbawienia wolności – poinformował komisarz Piotr Mucha.
Sąd nie będzie miał dla niego litości. Poza wizją więzienia bezmyślnemu 60-latkowi grozi zakaz prowadzenia jakichkolwiek pojazdów na co najmniej 3 lata. Mężczyzna będzie musiał również zapłacić co najmniej 5 tysięcy złotych na Fundusz Pomocy Pokrzywdzonym oraz Pomocy Postpenitencjarnej, a także wyciągnąć z własnej kieszeni grube pieniądze na naprawę zniszczonych płotów. Czysta głupota, za którą przyjdzie mu teraz wyjątkowo słono zapłacić.

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze