Gminna Biblioteka w Staninie: Michał Koterski w emocjonującym wydarzeniu. Opowieść o burzliwej przeszłości i nowym życiu aktora. Promocja książki.
Gminna Biblioteka w Staninie zorganizowała wydarzenie, które długo pozostanie w pamięci mieszkańców. 17 grudnia w Kosutach pojawił się znany aktor i osobowość telewizyjna – Michał „Misiek” Koterski. Atmosfera była elektryzująca!
Już przed rozpoczęciem wiadomo było, że wydarzenie przejdzie do historii. Wszystkie miejsca rozeszły się błyskawicznie. Organizatorzy musieli wywiesić komunikaty z przeprosinami dla tych, którzy nie zdążyli się zapisać. Biblioteka w Staninie pękała w szwach, a goście z zapartym tchem czekali na Miśka.
Koterski, jak na siebie przystało, nie zawiódł. Rozmawiał o życiowych zakrętach, upadkach i powrotach na prostą drogę. Był bezkompromisowy i szczery, ale jednocześnie pełen refleksji. Widzowie ocierali łzy wzruszenia, by po chwili wybuchać śmiechem.
Spotkanie było także okazją do promocji książki Michała Koterskiego pt. „To już moje ostatnie życie”. To niezwykle szczera rozmowa o życiu, uzależnieniach, wychowaniu w rodzinie obarczonej od pokoleń nałogami, o sławie i jej mrocznych stronach.
Aktor opowiedział o swojej burzliwej przeszłości:
„Od czternastego roku życia zażywałem narkotyki. W liceum zamiast do szkoły chodziłem do klubów, gdzie zaprzyjaźniłem się z lokalnymi gangsterami. Parę dni przed maturą pilnowałem ojca, żeby ten nie zapił się na śmierć. Po sukcesie filmu „Dzień świra”, w którym zagrałem Sylwusia, nie było lepiej. Na każdą imprezę przychodziłem naćpany lub pijany. Lubiłem się leczyć – jeździłem do ośrodków, chodziłem na terapie, żeby potem lepiej się zażywało. Nikt nie wierzył, że wygram z uzależnieniami. Nawet ja”.
Dzisiaj aktor jest „czysty” i otwarcie mówi, że to dar od Boga. Pomaga mu świadomość, że jego syn Fryderyk jest pierwszym Koterskim, który urodził się w trzeźwej rodzinie. Michał Koterski podkreśla, że pół życia zajęło mu wychodzenie z uzależnień, a „To już moje ostatnie życie” to nie tylko świadectwo zmagań, ale także książka o miłości, łasce, wierze i nowym życiu „na trzeźwo”.
Po oficjalnej części wydarzenia ustawiała się długa kolejka do zdjęć z Miśkiem. To spotkanie pokazało, że prawda i szczerość w słowach potrafią poruszyć tłumy. Biblioteka w Staninie zyskała miano miejsca, gdzie dzieją się rzeczy wielkie.
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze