Zima w naszym powiecie bywa zdradliwa. Widok zamarzniętych stawów czy jezior kusi, by skrócić sobie drogę albo wejść na taflę dla zabawy. Niestety, lód, który rano wydawał się twardy jak skała, w południe może przypominać kruchą szybę. Strażacy z łukowskiej komendy każdego roku przypominają, że w lodowatej wodzie mamy zaledwie kilka chwil na ratunek. To nie jest scena z filmu akcji, gdzie bohater ma nieskończoność czasu.
Tu liczy się każda sekunda, bo chłód paraliżuje mięśnie szybciej, niż nam się wydaje. Jeśli chcesz wiedzieć, co zrobić, gdy poczujesz pod stopami pękanie, przeczytaj te kilka rad. Mogą one uratować życie Tobie lub komuś bliskiemu.
Reakcja natychmiastowa
W momencie, gdy poczujesz, że grunt ucieka Ci spod nóg, najważniejszy jest brak paniki, choć brzmi to jak wyzwanie. Odruchowo spróbuj szeroko rozłożyć ręce. To prosta czynność, która sprawi, że nie wpadniesz do przerębla z głową. Dzięki temu Twoje ciało oprze się o krawędź otworu, a Ty zyskasz bezcenny czas na złapanie oddechu. Pamiętaj też, żeby nie patrzeć przed siebie w stronę nieznanego lodu. Twoim jedynym bezpiecznym kierunkiem jest ten, z którego właśnie przyszłeś. Tam lód był na tyle mocny, że utrzymał Twój ciężar przez ostatnie kilkanaście metrów.
Przygotowanie do wyjścia
Kiedy już uspokoisz oddech, spróbuj znaleźć punkt oparcia. Lód przy samej krawędzi często będzie się kruszył w dłoniach, dlatego nie bój się go łamać przed sobą. Rób to tak długo, aż dotrzesz do miejsca, które pod naciskiem nie pęknie. Połóż na tafli całe przedramiona. Nie opieraj się tylko na samych dłoniach, bo wtedy wywierasz zbyt duży nacisk na jeden punkt. Jeśli masz przy sobie kolce lodowe, teraz jest moment, by wbić je mocno w lód. One zadziałają jak kotwica, która pozwoli Ci podciągnąć mokre i ciężkie ciało do góry.
Wydostawanie się na powierzchnię
Wyjście z wody wymaga od nas nagłego zrywu siły. Musisz zacząć energicznie pracować nogami, dokładnie tak, jakbyś chciał płynąć żabką. Chodzi o to, żeby wypchnąć swój tułów na lód w pozycji poziomej. Nie próbuj wychodzić pionowo w górę, bo ciężar wody w nasiąkniętych ubraniach ściągnie Cię z powrotem na dół. Gdy tylko poczujesz, że klatka piersiowa leży stabilnie na lodzie, powoli wciągaj resztę nóg. To moment, w którym najłatwiej popełnić błąd i za wcześnie spróbować wstać.
Ewakuacja w bezpieczne miejsce
Pamiętaj, że nawet jeśli jesteś już poza wodą, nadal grozi Ci niebezpieczeństwo. Pod żadnym pozorem nie staj na nogi. Twoje stopy to zbyt mała powierzchnia, by utrzymać ciężar mokrego człowieka na osłabionym lodzie. Najlepiej po prostu się turlaj albo pełznij jak foka w stronę brzegu. Cały czas trzymaj się trasy, którą przyszedłeś wcześniej. Gdy tylko poczujesz pod sobą twardą ziemię, natychmiast szukaj pomocy i ciepłego schronienia. Przemoczone ubranie na mrozie to prosta droga do wychłodzenia organizmu, które postępuje nawet wtedy, gdy już nie jesteś w wodzie.
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze