Tuż przy polskiej granicy doszło do kolejnego niebezpiecznego incydentu w ramach zmasowanego rosyjskiego ostrzału zachodniej Ukrainy. Jak poinformował premier Donald Tusk (podaje PAP), w okolicach ukraińskiego Jagodzina – nieopodal przejścia granicznego w Dorohusku – doszło do potężnego wybuchu, będącego najprawdopodobniej efektem uderzenia w stację benzynową.
Eksplozja i reakcja polskich służb
Zdarzenie wywołało natychmiastową reakcję polskich sił zbrojnych oraz służb odpowiedzialnych za bezpieczeństwo cywilne:
Poderwanie myśliwców: Dowództwo Operacyjne Rodzajów Sił Zbrojnych zdecydowało o podjęciu działań prewencyjnych i wysłaniu w powietrze samolotów bojowych.
Alert RCB: Rządowe Centrum Bezpieczeństwa skierowało ostrzeżenia przed potencjalnym zagrożeniem z powietrza do mieszkańców województw lubelskiego oraz podkarpackiego.
Kolejna fala uderzeń na zachodnią Ukrainę
O szczegółach incydentu premier poinformował w trakcie konferencji prasowej z kanclerzem Austrii Christianem Stockerem. Szef rządu określił ostatnie działania Rosji jako „masywny i bardzo brutalny” atak nastawiony na infrastrukturę przygraniczną.
Tusk zaznaczył, że nie był to odosobniony przypadek – analogiczne naloty odnotowano dwa dni wcześniej oraz w nocy z środy na czwartek. Wskazał również na symboliczny wymiar tych wydarzeń, przypominając, że 17 września to rocznica agresji ZSRR na Polskę, co w kontekście obecnej sytuacji nadaje temu dniowi szczególny i niepokojący charakter w wymiarze bezpieczeństwa narodowego.
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze