Groźne potrącenie łosia w miejscowości Mysłów. W poniedziałek, 8 czerwca rano, potężne zwierzę wbiegło wprost pod koła Opla, którym kierowała 31-letnia kobieta. Choć siła uderzenia była duża, siedząca za kółkiem kobieta wyszła z wypadku bez szwanku, a ranny łoś trafił pod opiekę weterynarza. To już kolejny w ostatnich dniach niebezpieczny incydent z udziałem dzikiej zwierzyny na lokalnych drogach.
W poniedziałek, 8 czerwca rano, w miejscowości Mysłów doszło do groźnego wypadku z udziałem dzikiej zwierzyny. 31-letnia kobieta kierująca Oplem Vectrą nie miała szans na uniknięcie zderzenia, gdy na jezdnię nagle wybiegł potężny łoś.
Choć siła uderzenia była bardzo duża, kierująca wyszła z tego niebezpiecznego incydentu bez szwanku. Zwierzę miało sporo szczęścia w nieszczęściu. „Rannym zwierzęciem zaopiekował się lekarz weterynarii” – informuje Marcin Józwik.
To kolejny niebezpieczny incydent na lokalnych trasach w ostatnich dniach. Zdecydowanie mniej szczęścia miała sarna, która w sobotę, 6 czerwca przed godziną 23:00 w Wólce Różańskiej wpadła pod Volvo. Pojazdem kierował 41-latek z powiatu siedleckiego. W tym przypadku uderzenie okazało się śmiertelne – zwierzę padło na miejscu. Służby ponownie apelują do kierowców o zachowanie szczególnej czujności podczas jazdy przez tereny zalesione.
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze