W środowy poranek rutynowa jazda przez Szczygły Górne zamieniła się w dramatyczną sytuację, gdy sarnę nagle wyskoczyła prosto pod maskę audi. Strażacy z JRG Łuków i OSP Świderki błyskawicznie zabezpieczyli miejsce wypadku, przywracając bezpieczny przejazd. Ta historia przypomina, jak ważna jest ostrożność na drogach przecinających dzikie tereny.
Środowy poranek, 13 maja. Zwykła, leniwa trasa przez Szczygły Górne. Ułamek sekundy wystarczył, by rutynowa jazda zamieniła się w nerwową walkę z kierownicą. Z gęstwiny, prosto pod maskę osobowego audi, wyskoczyła sarna. Huk giętej blachy i ostre hamowanie. Kierowca był absolutnie bezradny. Zderzenia nie dało się uniknąć.
Kiedy opadł pierwszy szok, na sygnale podjechały wozy z JRG Łuków oraz miejscowi druhowie z OSP Świderki. Trzeba było działać od razu. Asfalt zasłały ostre odłamki reflektorów i połamane plastiki z karoserii. Ratownicy najpierw odcięli zasilanie w rozbitym aucie, żeby zapobiec ewentualnemu pożarowi, a potem chwycili za sprzęt. Zależało im na czasie – musieli uprzątnąć ten chaos, zanim we wrak uderzy ktoś inny.
– Po przybyciu na miejsce strażacy przywrócili bezpieczny przejazd kierowcom – relacjonuje krótko mł. bryg. Paweł Szyszko z łukowskiej Komendy Powiatowej PSP. Strażacka robota, wykonana sprawnie i bez zbędnego hałasu.
Lokalne lasy potrafią być zdradliwe, szczególnie o świcie. Dzika zwierzyna ma tam swoje stałe ścieżki, które często brutalnie przecinają się z naszym asfaltem. Tym razem skończyło się na zniszczonym samochodzie, sporych nerwach i szybkiej akcji służb, ale takie historie zostawiają z tyłu głowy mocną myśl. W takich miejscach po prostu trzeba odpuścić pedał gazu. Czasem te dziesięć kilometrów na godzinę mniej daje kierowcy tę jedną, bezcenną sekundę na reakcję, której tutaj po prostu zabrakło.
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
W naszym terenie robi się już rezerwat populacja saren łosi bardzo wzrosła i jest to niepokojące bardzo dużo wypadków zdarzeń z tą zwierzyną czy ktoś coś z tym zrobić bo na razie szczęście że nikt nie zginął a dziennikarze komentują tak niestety sarna nie przeżyła nie martwiąc się o człowieka jego straty życie
Szyszko to zastępca komendanta Głównego a u nas jest pan Szyszkowski w straży. Ten portal to najgorsze co może być nawet nazwiska myli.
W naszym terenie robi się już rezerwat populacja saren łosi bardzo wzrosła i jest to niepokojące bardzo dużo wypadków zdarzeń z tą zwierzyną czy ktoś coś z tym zrobić bo na razie szczęście że nikt nie zginął a dziennikarze komentują tak niestety sarna nie przeżyła nie martwiąc się o człowieka jego straty życie
Szyszko to zastępca komendanta Głównego a u nas jest pan Szyszkowski w straży. Ten portal to najgorsze co może być nawet nazwiska myli.