Kierowca BMW jechał 127 km/h w terenie 50 w Trzciankach. Dostał 2500 zł mandatu, 15 punktów i stracił prawo jazdy na 3 miesiące.
Wieczorny powrót z majówki o mało nie skończył się tragedią. 42-letni mieszkaniec powiatu łukowskiego, za kierownicą BMW, rozpędził się na krajowej 48 do 127 km/h tam, gdzie obowiązuje ograniczenie do 50 km/h. Jego szarża zakończyła się spotkaniem z policyjnym patrolem, wysokim mandatem, punktami karnymi i utratą prawa jazdy na trzy miesiące.
Majówka dobiega końca, na drogach jest coraz tłoczniej. Z weekendowych wyjazdów wracają całe rodziny, razem z nimi rośnie ryzyko niebezpiecznych sytuacji. Policjanci przypominają, że odrobina rozsądku za kierownicą może przesądzić o tym, czy wszyscy bezpiecznie dotrą do domu. Zbyt szybka jazda wciąż jest jednym z najczęstszych zagrożeń.
W związku z powrotami z długiego weekendu na drogach powiatu – podobnie jak w całym regionie – pojawiło się więcej patroli. Funkcjonariusze szczególnie przyglądają się kierowcom, którzy ignorują przepisy. Wieczorem na odcinku drogi krajowej nr 48 w miejscowości Trzcianki policyjna załoga namierzyła kierowcę BMW, który potraktował publiczną drogę jak prywatny tor wyścigowy.
Pomiar prędkości nie pozostawił wątpliwości: 42-latek jechał 127 km/h w miejscu, gdzie można poruszać się maksymalnie 50 km/h. To przekroczenie dopuszczalnej prędkości o 77 km/h. Funkcjonariusze zatrzymali kierowcę i natychmiast zakończyli jego majówkową podróż.
Mężczyzna nie uniknął konsekwencji. Za tak drastyczne złamanie przepisów policjanci wystawili mandat w wysokości 2500 zł oraz 15 punktów karnych. Do tego doszedł najbardziej dotkliwy środek – utrata prawa jazdy na 3 miesiące. Przez ten czas 42-latek nie będzie mógł legalnie usiąść za kierownicą, choć wcześniej chyba o tym nie myślał.
Sprawa z Trzcianek to tylko jeden z przykładów, jak lekkomyślność na drodze może skończyć się poważnymi konsekwencjami. Mundurowi przypominają, że każdy kierowca ma wpływ na bezpieczeństwo innych uczestników ruchu. Wystarczy chwila brawury, by narazić na niebezpieczeństwo siebie, pasażerów i osoby jadące w innych pojazdach lub pieszych.
Na zakończenie policja apeluje: stosujmy się do ograniczeń prędkości, zachowujmy rozsądek za kierownicą i dostosowujmy jazdę do warunków na drodze. Wysokie mandaty, punkty karne i utrata prawa jazdy, tak jak w opisanym przypadku, mają być jasnym sygnałem dla wszystkich kierowców, że za nadmierną prędkość płaci się słono – i nie zawsze chodzi tylko o pieniądze.
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze