Podczas ostatniej sesji Rady Powiatu Łukowskiego nie zabrakło emocji. Radny Andrzej Wisiński ostro skrytykował organizację ruchu przy Biedronce w Stoczku Łukowskim, wskazując na absurdalny – jego zdaniem – sposób rozwiązania problemu. Głos w sprawie zabrał również Komendant Powiatowy Policji w Łukowie, podinsp. Leszek Wierzejski.
Podczas omawiania sprawozdania o stanie bezpieczeństwa i porządku publicznego w 2024 roku, które przedstawiła Komenda Powiatowa Policji w Łukowie, głos zabrał radny Andrzej Wisiński. Skierował uwagę na problematyczny znak przy wyjeździe z Biedronki w Stoczku Łukowskim, który nakazuje skręt w prawo. Jego zdaniem to rozwiązanie jest skrajnie niepraktyczne i stwarza zagrożenie:
– „Ktoś wydał z policjantów opinię, że tak można. Nie ponosił odpowiedzialności. Jeśli tego nie wydał, to inwestor poszedł po najniższej linii oporu. Do prawego pasa i jedź, zawracaj przed stacją w Stoczku Łukowskim. No paranoja do spodu” – alarmował Wisiński.
Radny podkreślił, że sprawę można byłoby rozwiązać błyskawicznie, ale do tej pory nikt się nią skutecznie nie zajął.
Na zarzuty radnego odpowiedział podinsp. Leszek Wierzejski, Komendant Powiatowy Policji w Łukowie. Wskazał, że sprawa wymaga analizy i nie jest jasne, kto dokładnie wydał opinię dotyczącą organizacji ruchu na tym odcinku:
– „To jest droga krajowa i być może opinia została wydana przez Naczelnika Wydziału Ruchu Drogowego KWP w Lublinie. Zasygnalizujemy ten temat, żeby został ponownie przeanalizowany” – powiedział Wierzejski.
Podkreślił, że policja nie pozostaje bierna i podejmie odpowiednie kroki, by ustalić, czy oznakowanie faktycznie spełnia normy bezpieczeństwa i czy nie można go dostosować do realnych potrzeb kierowców.
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze