Dla sąsiadów to miała być zwyczajna para, ale za zamkniętymi drzwiami jednego z mieszkań w Radzyniu Podlaskim rozrywał się prawdziwy dramat. 48-letni mężczyzna przez miesiące zamieniał życie swojej partnerki w koszmar. Pijaństwo, wyzwiska, poniżanie, a w końcu ciosy i groźby śmierci — to była codzienność terroryzowanej kobiety. Wszystko ukróciła interwencja policji. Zatwardziały agresor trafił już za kratki!
Do dramatycznych wydarzeń doszło w miniony piątek. Oficer dyżurny Komendy Powiatowej Policji w Radzyniu Podlaskim otrzymał pilne zgłoszenie o karczemnej awanturze w jednym z lokalnych mieszkań. Na miejsce natychmiast wysłano patrol. Gdy mundurowi weszli do środka, zastali potworny widok — bezwzględny 48-latek szarpał i katował swoją partnerkę.
Szybko wyszło na jaw, że piątkowy atak był zaledwie wierzchołkiem góry lodowej. Jak ustalili policjanci, mężczyzna od wielu miesięcy urządzał kobiecie piekło na ziemi. Wpadając w alkoholowy cug, całkowicie tracił nad sobą kontrolę.
— Mężczyzna od kilku miesięcy, będąc pod działaniem alkoholu, znęcał się nad swoją partnerką. Oprócz przemocy fizycznej stosował również przemoc psychiczną poprzez poniżanie i wyzywanie, a także groził pozbawieniem życia — informuje komisarz Piotr Mucha z radzyńskiej policji.
Agresor został obezwładniony, zakuty w kajdanki i przewieziony wprost do policyjnej celi. Dopiero gdy zupełnie wytrzeźwiał, śledczy przedstawili mu zarzuty znęcania się nad osobą najbliższą.
Zebrany przez policjantów materiał dowodowy okazał się porażający i bezdyskusyjny. Wczoraj Sąd Rejonowy w Radzyniu Podlaskim podjął jedyną słuszną decyzję — zastosował wobec domowego oprawcy środki zapobiegawcze i wysłał go na 2 miesiące do tymczasowego aresztu.
Najbliższe tygodnie domowy kat spędzi za kratami, gdzie będzie miał czas na przemyślenie swojego zachowania. Za fizyczne i psychiczne znęcanie się nad partnerką Kodeks Karny przewiduje karę do 5 lat pozbawienia wolności.
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze