Szukasz zajęcia, ale oferty nie powalają? A może myślisz o zmianie branży? Najnowsze dane z powiatu łukowskiego pokazują jasno: na rynku są fachy, w których to pracownik dyktuje warunki, a szefowie firm szukają kandydatów ze świecą.
Opublikowane analizy lokalnego rynku pracy wyraźnie pokazują, gdzie w naszym regionie powstały największe dziury kadrowe. Dla młodych ludzi stojących przed wyborem szkoły oraz dla każdego, kto myśli o przebranżowieniu, to gotowa wskazówka. Zamiast rywalizować na przesyconym rynku, warto postawić na profesje, w których zatrudnienie jest właściwie pewne od ręki.
Lokalny rynek mocno ratuje się pracownikami z zagranicy – tylko w ubiegłym roku w powiecie łukowskim zarejestrowano ponad 4,4 tysiąca oświadczeń o powierzeniu pracy cudzoziemcom. To najlepiej pokazuje, jak duże są braki.
Luki kadrowe widać zarówno w typowych pracach fizycznych, jak i w specjalistycznych zawodach wymaganych w usługach czy medycynie:
Na budowach i za kółkiem: Desperacko brakuje kierowców ciężarówek i ciągników siodłowych. W budownictwie od zaraz pracę znajdą murarze, betoniarze, zbrojarze oraz dekarze.
W warsztatach i na halach: Od ręki zatrudnienie dostaną elektrycy, spawacze, mechanicy oraz blacharze i lakiernicy samochodowi.
W usługach, handlu i zdrowiu: Szybko pracę znajdą kucharze, piekarze, sprzedawcy i kasjerzy. Olbrzymi deficyt dotyczy też zdrowia psychicznego i medycyny – brakuje lekarzy, psychologów i psychoterapeutów.
Powiatowy Urząd Pracy w Łukowie próbuje łatać te dziury konkretnymi działaniami. W minionym roku urząd mocno postawił na finansowanie szkoleń zawodowych, co przyniosło wymierne efekty – skuteczność tych działań sięgnęła aż 76 procent.
Osoby poszukujące pracy mogą skorzystać z dofinansowań m.in. na kursy operatorów koparek, prawo jazdy dla kierowców zawodowych, a także szkolenia z zakresu księgowości czy florystyki. To szansa, by w kilka miesięcy zdobyć umiejętności, na które na łukowskim rynku jest obecnie najwyższy popyt.
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze